Wys­tar­czyło muśnięcie, by obudzić pragnienie. Ogarnęło mnie pożądanie do Twoich słod­kich ust, wbi­jających mi słowa pros­to w skroń. Splet­liśmy nasze litery, ut­ka­liśmy pro­zai­czne dyskursy, ok­ry­liśmy się ciepłymi sentencjami przed hal­nym mil­cze­niem świata. Nie ma­my li­ny, kle­ju, magnesu, prze­powied­ni, błogosławieństwa bóstw. Nie ma rozmów w czte­ry oczy, ani na­wet w dwo­je ust. Skle­ceni pod zdaniami prze­syłamy je li­nią serce-serce.


wys­tar­czyło-muśęcie-by-obudzić-pragnienie-ogarnęło-mnie-pożądanie-do-twoich-słod­kich-ust-wbi­jających-mi słowa-pros­to-w skroń
eshjawys­tar­czyłomuśnięciebyobudzićpragnienieogarnęłomniepożądaniedotwoichsłod­kichustwbi­jającychmi słowapros­tow skrońsplet­liśmynaszeliteryut­ka­liśmypro­zai­cznedyskursyok­ry­liśmy sięciepłymisentencjamiprzedhal­nymmil­cze­niemświataniema­myli­nykle­jumagnesuprze­powied­nibłogosławieństwabóstwma rozmóww czte­ryoczyanina­wetw dwo­jeustskle­cenipodzdaniamiprze­syłamyje li­niąsercesercewys­tar­czyło muśnięcieby obudzićobudzić pragnienieogarnęło mniemnie pożądaniepożądanie dodo twoichtwoich słod­kichsłod­kich ustwbi­jających mi słowami słowa pros­topros­to w skrońsplet­liśmy naszenasze literyut­ka­liśmy pro­zai­cznepro­zai­czne dyskursyok­ry­liśmy się ciepłymiciepłymi sentencjamisentencjami przedprzed hal­nymhal­nym mil­cze­niemmil­cze­niem światanie ma­myma­my li­nybłogosławieństwa bóstwnie ma rozmówma rozmów w czte­ryw czte­ry oczyani na­wetna­wet w dwo­jew dwo­je ustskle­ceni podpod zdaniamizdaniami prze­syłamyprze­syłamy je li­niąby obudzić pragnienieogarnęło mnie pożądaniemnie pożądanie dopożądanie do twoichdo twoich słod­kichtwoich słod­kich ustwbi­jających mi słowa pros­tomi słowa pros­to w skrońsplet­liśmy nasze literyut­ka­liśmy pro­zai­czne dyskursyok­ry­liśmy się ciepłymi sentencjamiciepłymi sentencjami przedsentencjami przed hal­nymprzed hal­nym mil­cze­niemhal­nym mil­cze­niem światanie ma­my li­nynie ma rozmów w czte­ryma rozmów w czte­ry oczyani na­wet w dwo­jena­wet w dwo­je ustskle­ceni pod zdaniamipod zdaniami prze­syłamyzdaniami prze­syłamy je li­nią

Kiedyś pro­wadzi­liśmy ta­kie roz­mo­wy, szep­cząc so­bie prawdę z ust do ust, w po­wol­nych uścis­kach po­miłos­nych; a dzi­siaj - dzi­siaj wszys­tko na zim­no, pięć metrów ciem­nej pus­tki po­między na­mi, ona na­wet nie może na mnie spoj­rzeć, ja zaś zas­ta­nawiam się nad kłamstwami.Oczy­wiście, że to mogło przejść... lecz nie mogło się udać. Teore­tycznie by­liśmy dla siebie stworze­ni. W prak­ty­ce by­liśmy dwo­ma puzzla­mi, które kształtem pa­sowały ideal­nie, ale nie tworzyły spójne­go obrazu.Wśród wie­rzb i ciem­nej nocy sta­liśmy przytuleni. Było nam ze sobą dobrze, nie wie­dzieliśmy, że tak się wszys­tko zmieni. Wie­rzy­liśmy so­bie wzajemnie i szczęście było z nami. By­liśmy so­bie ta­cy bliscy, by­liśmy zakochani. ® by Mrs Vercetti Two­je oczy tak pięknie lśnią jak pier­wsze­go dnia, gdy spot­kały się Nasze spojrzenia... By­liśmy młodzi grzeszy­liśmy urodą dziś już przy­było lat... Lecz na­dal wspa­niale z Tobą się czuję ścis­kając Twoją spra­cowaną dłoń... Dla mnie miłość ma Two­je imię Aniele bezskrzydły mój...zwój pism prze­de mną rozpostarty stro­nice pożółco­ne wiatr trze­pocze głucho głaszcząc dłonią kar­by li­ter. poz­wi­janych  w objęciu świecy, która da­je im blask. nocą pro­mień kos­myk pis­ma roz­pościera. na ob­ru­sie kry­tym jed­nym słowem. pióro wie­czne. płonie blask świet­listy. og­niem wy­mawia litery chyląc nad ni­mi ściana wo­dy spływa po fra­mudze. światła blask prze­ciera oczy --- da­ta na­pisa­nia i pub­li­kac­ji: 2006-08-08 zapląta­liśmy się w so­bie cze­go Ty chcesz ? ja nie mogę spokój męczy mo­je serce cze­go Ty chcesz? chy­ba więcej dłonie na krzyż się składają chcesz roz­wiązać mo­je ciało nasze dłonie się splatają to dla Ciebie jest za mało