Z de­dykacją dla Agat­ki K. wyob­raź so­bie że z sa­mego by­cia obok Ciebie mógłbym tworzyć obrazy ma­lować us­ta­mi akt na Twoich nagich plecach od­kry­wać brzuch powoli mi­limetr po milimetrze myśli pełne Ciebie sączą się jak krew za­lewając istnienie wiedząc tyl­ko jak masz na imię mógłbym wdra­pać się po drabinie pragnień wejść na szczyt i spoj­rzeć Ci w oczy czując za­pach Two­jego ciała mógłbym stworzyć per­fum naz­wałbym go ko­bieta pachnąca pomarańczą uwie­rzysz ? 


z de­dykacją-dla-agat­ki-k-wyob­raź-so­bie-że-z-­mego-by­cia-obok-ciebie-mógłbym-tworzyć-obrazy-­lować-us­­mi-akt-na-twoich-nagich
wedrowiecz de­dykacjądlaagat­kiwyob­raźso­bieżesa­megoby­ciaobokciebiemógłbymtworzyćobrazyma­lowaćus­ta­miaktnatwoichnagichplecachod­kry­waćbrzuchpowolimi­limetrpo milimetrzemyślipełnesączą sięjak krewza­lewającistnieniewiedząctyl­kojakmaszna imięwdra­paćsiępodrabiniepragnieńwejśćna szczytspoj­rzećci w oczyczującza­pachtwo­jegociałastworzyćper­fumnaz­wałbymgoko­bietapachnącapomarańcząuwie­rzysz z de­dykacją dladla agat­kiagat­ki kwyob­raź so­bieso­bie żez sa­megosa­mego by­ciaby­cia obokobok ciebieciebie mógłbymmógłbym tworzyćtworzyć obrazyobrazy ma­lowaćma­lować us­ta­mius­ta­mi aktakt nana twoichtwoich nagichnagich plecachplecach od­kry­waćod­kry­wać brzuchbrzuch powolipowoli mi­limetrmi­limetr po milimetrzepo milimetrze myślimyśli pełnepełne ciebieciebie sączą sięsączą się jak krewjak krew za­lewającza­lewając istnienieistnienie wiedzącwiedząc tyl­kotyl­ko jakjak maszmasz na imięna imię mógłbymmógłbym wdra­paćwdra­pać sięsię popo drabiniedrabinie pragnieńpragnień wejśćwejść na szczytna szczyt ii spoj­rzećspoj­rzeć ci w oczyci w oczy czującczując za­pachza­pach two­jegotwo­jego ciałaciała mógłbymmógłbym stworzyćstworzyć per­fumper­fum naz­wałbymnaz­wałbym gogo ko­bietako­bieta pachnącapachnąca pomarańcząpomarańczą uwie­rzyszz de­dykacją dla agat­kidla agat­ki kwyob­raź so­bie żeso­bie że zże z sa­megoz sa­mego by­ciasa­mego by­cia obokby­cia obok ciebieobok ciebie mógłbymciebie mógłbym tworzyćmógłbym tworzyć obrazytworzyć obrazy ma­lowaćobrazy ma­lować us­ta­mima­lować us­ta­mi aktus­ta­mi akt naakt na twoichna twoich nagichtwoich nagich plecachnagich plecach od­kry­waćplecach od­kry­wać brzuchod­kry­wać brzuch powolibrzuch powoli mi­limetrpowoli mi­limetr po milimetrzemi­limetr po milimetrze myślipo milimetrze myśli pełnemyśli pełne ciebiepełne ciebie sączą sięciebie sączą się jak krewsączą się jak krew za­lewającjak krew za­lewając istnienieza­lewając istnienie wiedzącistnienie wiedząc tyl­kowiedząc tyl­ko jaktyl­ko jak maszjak masz na imięmasz na imię mógłbymna imię mógłbym wdra­paćmógłbym wdra­pać sięwdra­pać się posię po drabiniepo drabinie pragnieńdrabinie pragnień wejśćpragnień wejść na szczytwejść na szczyt ina szczyt i spoj­rzeći spoj­rzeć ci w oczyspoj­rzeć ci w oczy czującci w oczy czując za­pachczując za­pach two­jegoza­pach two­jego ciałatwo­jego ciała mógłbymciała mógłbym stworzyćmógłbym stworzyć per­fumstworzyć per­fum naz­wałbymper­fum naz­wałbym gonaz­wałbym go ko­bietago ko­bieta pachnącako­bieta pachnąca pomarańcząpachnąca pomarańczą uwie­rzysz

Bra­kuje mi słów ,aby opi­sać to, co czuję do Ciebie Jaką ra­dością jest wy­pełnione mo­je serducho. Gdy Cię widzę ,to góry mógłbym przenosić, zacho­wywać się jak zwie­rze i upo­lować coś dla Ciebie. Łza się w oku kręci,gdy odchodzisz. Wiem ,że tak trzeba. Nie bój się mnie i mo­jego uczucia. Pozwól na to ,aby trwało...Jes­tem zachwy­cony pięknem twe­go ciała, twój wzrok wbi­ja się we mnie, emocję w nas bu­zują, roz­bieram ciebie myśla­mi de­likat­nie całuje twoją szyje, szep­cze ci do ucha miłe słowa, jes­teś ta­ka smaczna mógłbym zli­zywac z ciebie krem de­likat­nie całowac twój mok­ry brzuch.Gdy widzę jak przechodzisz obok mnie z obojętnym wy­razem twarzy, mam ochotę rzu­cić się na Ciebie ,wyd­ra­pać Ci oczy, bić gdzie po­pad­nie ,dra­pać, gryźć ,wy­rywać Ci włosy z głowy, a po wszys­tkim za­pytać :A ja wciąż szu­kam Two­jego spoj­rze­nia w oczach mi­jających mnie osób. Wycze­kuję te­go co niereal­ne. Chcę abyś się mną zaopieko­wał, tak jak opieku­jesz sie swoimi pac­jenta­mi. Cza­sem myśle so­bie, że dla Ciebie go­towa bym była wylądo­wać w szpi­talu żebyś się mną zajął. I żebym mogła znów za­topić się w błęki­cie oczu Twych i Twoim uśmie­chu. I w końcu od­ważyć sie. Od­ważyć się żyć bez Ciebie...Ukocha­na ma Joasiu, ma królo­wo najpiękniejsza, jes­teś jedną na tym świecie mi osobą najważniejszą. Kocham Cię mym całym sercem, nig­dy przes­tać nie zamierzam. Dla mnie tyl­ko Ty się liczysz, mówię prawdę To­bie, szczerze. Nie pot­ra­fię żyć bez Ciebie, myśleć przes­tać nie potrafię wciąż o To­bie - mej miłości, która się raz w życiu trafia. Mi­mo wszel­kich przeciwności bądźmy zaw­sze, zaw­sze razem. Tyl­ko z Tobą, z Tobą jedną mógłbym stanąć przed ołtarzem. * Dla Joasi * Nie ro­zumiesz? Masz cier­pieć. Cier­pieć jak nikt in­ny na tym ok­rutnym świecie. Wy­myśliłeś so­bie krainę w której is­tnieje tyl­ko dob­ro, a ja ideal­nie ją zniszczę. Byłeś z inną gdy ja umierałam dla Ciebie w imię Twoich za­sad. Te­raz ty cierp według moich. Nig­dy nie zaz­naj ul­gi w bólu.