Złapałem Twoją łzę W ot­chłań mo­jej duszy Z zim­na stała się Sop­lem lodu Upadła w mo­je serce Drażniąc je delikatnie Jak piasek małże Otoczyłem ją miłością Ciepłym ko­konem I stała się piękną perłą Naj­cenniej­szą jaką mam 


złapałem-twoją-łzę-w-ot­chłań-mo­jej-duszy-z-zim­na-stała-ę-sop­lem-lodu-upadła-w mo­-serce-drażąc- delikatnie-jak-piasek-łże
szpiekzłapałemtwojąłzęot­chłańmo­jejduszyzim­nastałasięsop­lemloduupadław mo­jesercedrażniącje delikatniejakpiasekmałżeotoczyłemją miłościąciepłymko­konemstała siępięknąperłąnaj­cenniej­sząjakąmam złapałem twojątwoją łzęw ot­chłańot­chłań mo­jejmo­jej duszyduszy zz zim­nazim­na stałastała sięsię sop­lemsop­lem lodulodu upadłaupadła w mo­jew mo­je serceserce drażniącdrażniąc je delikatnieje delikatnie jakjak piasekpiasek małżemałże otoczyłemotoczyłem ją miłościąją miłością ciepłymciepłym ko­konemko­konem ii stała sięstała się pięknąpiękną perłąperłą naj­cenniej­sząnaj­cenniej­szą jakąjaką mam złapałem twoją łzętwoją łzę włzę w ot­chłańw ot­chłań mo­jejot­chłań mo­jej duszymo­jej duszy zduszy z zim­naz zim­na stałazim­na stała sięstała się sop­lemsię sop­lem lodusop­lem lodu upadłalodu upadła w mo­jeupadła w mo­je sercew mo­je serce drażniącserce drażniąc je delikatniedrażniąc je delikatnie jakje delikatnie jak piasekjak piasek małżepiasek małże otoczyłemmałże otoczyłem ją miłościąotoczyłem ją miłością ciepłymją miłością ciepłym ko­konemciepłym ko­konem iko­konem i stała sięi stała się pięknąstała się piękną perłąpiękną perłą naj­cenniej­sząperłą naj­cenniej­szą jakąnaj­cenniej­szą jaką mam 

Kiedy poszły w las nauki ludzkości, stała się sym­bo­lem mądrości.Módl się, aby twoja samotność stała się bodźcem do poszukiwań, dla których mógłbyś żyć.Aby prze­baczyć, trze­ba pa­miętać. Nie cho­wać swo­jej ra­ny, nie zag­rze­bywać jej, ale raczej wys­ta­wić ją na światło dzien­ne. Uk­ry­te ra­ny in­fe­kują się i wydzielają tru­ciznę. Trze­ba tę ranę oglądać, opat­ry­wać, by stała się źródłem życia. Daję świadec­two, że nie ma ran, których nie można zab­liźnić miłością.w dzi­siej­szym prze­pychu i po­goni za nadzwyczaj­nością, pros­to­ta stała się nie tyl­ko piękna, ale także oryginalna.Mężczyźni da­wali jej mnóstwo kosztow­ności, by zdo­być jej ap­ro­batę i miłość. Ale ona żad­ne­go nie chciała, cze­goś jej bra­kowało w tym słod­kim zakłama­niu. Aż w końcu on je­den po­daro­wał jej naj­cenniej­szy skarb - swo­je serce.Ce­lem życia jest: w swo­jej małej jed­nos­tko­wej duszy od­bić jak naj­więcej kosmosu.