Złożyłabyś mi życze­nia, od­wie­dziłabyś, pośmiałabym się z Tobą.. A tak to co mi po­zos­tało? - iść na Twój grób, i pow­strzy­mywać cier­pienie, łzy.. ~Dziś mi­ja ko­lej­ny miesiąc bez Ciebie , bez Was, bez Nas.. [*] 


złożyłabyś-mi życze­nia-od­wie­dziłabyś-pośmiałabym ę-z tobą-a-tak-to co mi po­zos­ło- iść-na twój-grób
andreezłożyłabyśmi życze­niaod­wie­dziłabyśpośmiałabym sięz tobątakto co mi po­zos­tało iśćna twójgróbi pow­strzy­mywaćcier­pieniełzy~dziśmi­jako­lej­nymiesiącbezciebie bezwasnas złożyłabyś mi życze­niapośmiałabym się z tobątak to co mi po­zos­tało iść na twójna twój gróbi pow­strzy­mywać cier­pienie~dziś mi­jami­ja ko­lej­nyko­lej­ny miesiącmiesiąc bezbez ciebie bez wasbez nasa tak to co mi po­zos­tało iść na twój grób~dziś mi­ja ko­lej­nymi­ja ko­lej­ny miesiącko­lej­ny miesiąc bezmiesiąc bez ciebie

Były to je­dyne chwi­le me­go życia, kiedy czułem się zu­pełnie bez­silny; tak bez­silny, jak tyl­ko może się czuć człowiek, który up­rzy­tom­ni so­bie, że zaw­sze może iść z cza­sem nap­rzód, lecz nig­dy go pow­strzy­mać. Trwało to jed­nak krótko; po­tem zro­zumiałem, że człowiek, który chciałby pow­strzy­mać czas, jest w ta­kiej sy­tuac­ji, jak­by wsadził dłoń w górski stru­mień i czując jej drżenie, myślał, że tamą jest je­go dłoń.Dzi­siaj pier­wsze święta bez Ciebie.. bez Was. Życzę Wam abyście żyli wie­cznie tam w niebie, strzeg­li nas, czu­wali nad na­mi.. Spójrzcie na nas z nieba, na ten wi­gilij­ny stół, po­nieważ zaw­sze będzie cze­kać pus­te miej­sce przy sto­le.. [*][*][*][*] Do pu­dełeczka scho­waj mo­je łzy. Łzy bólu, tros­ki i cier­pienia. Kryształowe małe łzy, prze­lane sa­mot­ny­mi wie­czo­rami. W złotym pu­dełeczku umieść te łzy, niech Ci przy­pomi­nają ile wy­cier­piałam. Te łzy nie zni­kają - one po­zos­tają, tak jak ból, który na zaw­sze zos­ta­wił ślad w moim ser­cu .. Tak łzy - pa­miątka mo­jego cierpienia.I długo dusza twa będzie cier­pieć, gdy od­dałeś ją ko­muś bez­powrot­nie. Czas nie ima się by Ci o tym nie przy­pom­nieć. Gra z umysłem Twą karą się stała, prędzej zdechniesz niż się rozpłaczesz. Płacz dla słabych. Wy­soką cenę płaci się, gdy łzy swe pow­strzy­mujesz; ceną du­ma, uno­sisz się nią, ska­zując ciało na nie możność poz­by­cia się żalu i wstrętu do ludzkiej fałszy­wej miłości...  Bądź tu i te­raz. Po pros­tu tu i po pros­tu te­raz. Bez ocze­kiwań i bez obaw, bez jut­ra i bez wczo­raj, bez ut­rzy­mywa­nia i bez od­pycha­nia. Z pełną przy­tom­nością – tu i teraz.Bądź mi... Bądź mi niep­rze­mijającym uśmie­chem słońca Bądź mi skar­bem zam­kniętych źrenic Bądź mi czys­tym szczęściem i prawdą nie­wzburzoną, bez pod­wa­lin cier­pienia. Bez początku, bez końcu. Bądź mi. Tam gdzie ulot­ni się krzyk, stój i złap go. Wsiąkaj za­pach każdej łzy, by uczu­cia nie prze­mijały mi. Świeżością w bez­dechu bądź.