Złote chwile w strumieniu życia przemykają mimo nas, a my widzimy tylko piasek. Przybywają do nas anioły, a my dowiadujemy się o nich, kiedy odeszły.


złote-chwile-w-strumieniu-życia-przemykają-mimo-nas-a-my-widzimy-tylko-piasek-przybywają-do-nas-anioły-a-my-dowiadujemy-ę-o-nich-kiedy
ralph waldo emersonzłotechwilestrumieniużyciaprzemykająmimonasmywidzimytylkopiasekprzybywajądonasaniołydowiadujemysięnichkiedyodeszłyzłote chwilechwile ww strumieniustrumieniu życiażycia przemykająprzemykają mimomimo nasmy widzimywidzimy tylkotylko piasekprzybywają dodo nasnas aniołymy dowiadujemydowiadujemy sięo nichkiedy odeszłyzłote chwile wchwile w strumieniuw strumieniu życiastrumieniu życia przemykajążycia przemykają mimoprzemykają mimo nasa my widzimymy widzimy tylkowidzimy tylko piasekprzybywają do nasdo nas aniołya my dowiadujemymy dowiadujemy siędowiadujemy się osię o nichzłote chwile w strumieniuchwile w strumieniu życiaw strumieniu życia przemykająstrumieniu życia przemykają mimożycia przemykają mimo nasa my widzimy tylkomy widzimy tylko piasekprzybywają do nas aniołya my dowiadujemy sięmy dowiadujemy się odowiadujemy się o nichzłote chwile w strumieniu życiachwile w strumieniu życia przemykająw strumieniu życia przemykają mimostrumieniu życia przemykają mimo nasa my widzimy tylko piaseka my dowiadujemy się omy dowiadujemy się o nich

Przyjaciele to ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapomniały jak latać.W życiu powszednim żyjemy zazwyczaj połową świadomości, połową możliwości. Tylko wyjątkowe chwile wyzwalają z nas pełnię. Poezja jest właśnie tym, co z siłą równą najwyższym uczuciom uwalnia nas od dręczącego poczucia niepełności. W jej blasku stajemy się nadzy, cali, niepodzielni.Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają, jak latać.Miłość jak i szczęście nie jest to coś, co przychodzi z zewnątrz, one są w nas, one tkwią w nas i tylko od nas zależy, czy w sprzyjających momentach wyzwalają się.Jakiś los tajemny i przemożny nagli nas i zniewala, abyśmy stali się narzędziem naszej własnej zguby nawet wówczas, kiedy ją już przed sobą widzimy i rzucamy się w nią z otwartymi oczami.Po­mimo śmier­ci prag­nie każdy z nas zacho­wać nieśmier­telność. Pa­mięć o uczyn­kach naszej oso­by, o naszym by­cie oraz o tym, co zos­ta­wimy po so­bie. Każdy z nas bu­duje so­bie za życia ta­ki pom­nik, który po nim zos­ta­nie już na zawsze.