Za ateiz­mem prze­mawia wiele ar­gu­mentów. Więcej niż za re­ligią. W grun­cie rzeczy to lo­giczne, żeby być ateistą. Tak jak lo­giczne i ro­zum­ne jest to, żeby się nie za­kochać... A prze­cież ludzie nie są w tym wy­pad­ku lo­giczni. Na szczęście.


za ateiz­mem-prze­mawia-wiele-ar­gu­mentów-więcej ż-za re­ligią-w grun­cie-rzeczy-to lo­giczne-żeby-być-ateistą
józef stanisław tischnerza ateiz­memprze­mawiawielear­gu­mentówwięcej niżza re­ligiąw grun­cierzeczyto lo­giczneżebybyćateistątak jak lo­gicznei ro­zum­nejest tożeby sięnie za­kochaća prze­cieżludzienie są w tymwy­pad­kulo­gicznina szczęścieza ateiz­mem prze­mawiaprze­mawia wielewiele ar­gu­mentówwięcej niż za re­ligiąw grun­cie rzeczyrzeczy to lo­giczneżeby byćbyć ateistątak jak lo­giczne i ro­zum­nei ro­zum­ne jest tożeby się nie za­kochaćnie za­kochać a prze­cieża prze­cież ludzieludzie nie są w tymnie są w tym wy­pad­kuwy­pad­ku lo­giczniza ateiz­mem prze­mawia wieleprze­mawia wiele ar­gu­mentóww grun­cie rzeczy to lo­giczneżeby być ateistątak jak lo­giczne i ro­zum­ne jest tożeby się nie za­kochać a prze­cieżnie za­kochać a prze­cież ludziea prze­cież ludzie nie są w tymludzie nie są w tym wy­pad­kunie są w tym wy­pad­ku lo­giczni

Za ateizmem przemawia wiele argumentów. Więcej niż za religią. W gruncie rzeczy to logiczne, żeby być ateistą. Tak jak logiczne i rozumne jest to, żeby się nie zakochać... A przecież ludzie nie są w tym przypadku logiczni. Na szczęście.Jak w kołow­rotku bez­wolnie się kręcę Gu­biąc wątek i dni A ja­kiś bies wciąż pow­tarza mi: prędzej! A życie prze­cież po to jest, żeby pożyć By spy­tać siebie: mieć, czy być? Bo życie prze­cież po to jest, żeby pożyć Nim w kołow­rotku pęknie nić Myślisz - już niżej spaść nie możesz, Prze­cież nie może być już gorzej. Z nadzieją sta­wiasz na tą je­dyną kartę Lecz życie szyb­ko spro­wadza Cię na ziemię, Po­kazując, jak bar­dzo się myliłeś... Nig­dy nie jest tak, żeby nie mogło być jeszcze gorzej. Nigdy. ...Mi­ty re­ligij­ne ze względów za­sad­niczych nie mają dla mnie znacze­nia, choćby dla­tego, że mi­ty różnych re­ligii przeczą so­bie wza­jem­nie. Jest prze­cież czys­tym przy­pad­kiem, że urodziłem się tu­taj, w Euro­pie, a nie w Az­ji, a od te­go prze­cież nie po­win­no za­leżeć, co jest prawdą, a więc i to, w co mam wie­rzyć. Mogę prze­cież wie­rzyć tyl­ko w to, co jest prawdziwe.Mo­ja zna­joma jest kuchar­ka i po­wiada, ze z jej doświad­cze­nia wy­nika, iż żeby tak w oczy pat­rzeć: kto to widział? żeby pod deszczem ta­ki niemy film bez słów, żeby tak rękę w ręku trzy­mać: kto to słyszał? a prze­cież jut­ro tu­taj się spot­ka­my znów - i tak się trud­no rozstać, i tak się trud­no rozstać, no, na­wet jeśli trochę pa­da, to niech pa­da - i tak się trud­no rozstać, i tak się trud­no rozstać, nas chy­ba tu­taj zacza­rować mu­siał deszcz.