Za­biliśmy dzi­siaj miłość Szty­letem os­trych słów I ciem­niej się zrobiło I ja­koś chłod­niej nam znów Zapłakałoby się sobie Lecz brakło w stud­ni łez 'Wróć' twe ser­ce nie powie I ja mu nie po­wiem też Choć smu­tek nas kołysze Op­la­ta wspom­nień nić Idziemy wciąż w tę ciszę da­lej... A da­lej nie ma nic 


za­biliśmy-dzi­siaj-miłość-szty­letem-os­trych-słów-i-ciem­niej ę-zrobiło-i-ja­koś-chłod­niej-nam-znów-zapłakałoby ę-sobie-lecz
zapach_bzuza­biliśmydzi­siajmiłośćszty­letemos­trychsłówciem­niej sięzrobiłoja­kośchłod­niejnamznówzapłakałoby sięsobieleczbrakłow stud­niłez'wróć'tweser­cenie powieja mu nie po­wiemteżchoćsmu­teknaskołyszeop­la­tawspom­nieńnićidziemywciążw tę ciszęda­leja da­lejnie ma nic za­biliśmy dzi­siajdzi­siaj miłośćmiłość szty­letemszty­letem os­trychos­trych słówsłów ii ciem­niej sięciem­niej się zrobiłozrobiło ii ja­kośja­koś chłod­niejchłod­niej namnam znówznów zapłakałoby sięzapłakałoby się sobiesobie leczlecz brakłobrakło w stud­niw stud­ni łezłez 'wróćwróć' twetwe ser­ceser­ce nie powienie powie ii ja mu nie po­wiemja mu nie po­wiem teżteż choćchoć smu­teksmu­tek nasnas kołyszekołysze op­la­taop­la­ta wspom­nieńwspom­nień nićnić idziemyidziemy wciążwciąż w tę ciszęw tę ciszę da­lejda­lej a da­leja da­lej nie ma nic za­biliśmy dzi­siaj miłośćdzi­siaj miłość szty­letemmiłość szty­letem os­trychszty­letem os­trych słówos­trych słów isłów i ciem­niej sięi ciem­niej się zrobiłociem­niej się zrobiło izrobiło i ja­kośi ja­koś chłod­niejja­koś chłod­niej namchłod­niej nam znównam znów zapłakałoby sięznów zapłakałoby się sobiezapłakałoby się sobie leczsobie lecz brakłolecz brakło w stud­nibrakło w stud­ni łezw stud­ni łez 'wróćłez 'wróć' twewróć' twe ser­cetwe ser­ce nie powieser­ce nie powie inie powie i ja mu nie po­wiemi ja mu nie po­wiem teżja mu nie po­wiem też choćteż choć smu­tekchoć smu­tek nassmu­tek nas kołyszenas kołysze op­la­takołysze op­la­ta wspom­nieńop­la­ta wspom­nień nićwspom­nień nić idziemynić idziemy wciążidziemy wciąż w tę ciszęwciąż w tę ciszę da­lejw tę ciszę da­lej a da­lejda­lej a da­lej nie ma nic 

Dręczy mnie smu­tek no­cy let­niej Su­ma wszys­tkich nieuda­nych kroków Chciałabym móc przeżyć to wszys­tko le­piej Nie chce lądo­wać już w rynsztoku Po­woli tracę re­zon, widzę tyl­ko czerń Chwy­tam się słów jak­by miały mnie ocalić Każda ko­lej­na noc jak każdy no­wy dzień Życia pęd za­mie­rza mnie za­bić Ko­lej­ny raz mnie bo­li Widzę to obojętnie Za­dufa­na pa­ni swej wo­li Swój strach cho­wa skrzętnie Smu­tek w oczy mi zagląda Smu­tek szy­je ser­ce me Ciem­ne światło, jas­na noc Prze­paść już chcą myśli me Słów stos, śmiało można przebierać Czyjś głos mówi mi kim mam się stać Niedocze­kanie, nig­dy nie pozdrawiam Szu­mowi­na, sy­nonim od Twe­go imienia Pus­ty, choć w za­sadzie prze­pełniony pychą Two­je set­ki wa­gonów te­raz się wykoleiło Możesz da­lej ciągnąć, lecz już lokomotywą Nie jes­teś, prędzej tym, co stoi za szybą Ot­rzyj mordę, zat­rzy­maj ślinotok Po kos­tki błoto, muł, który wchłania Chłopak jak tom­bak, na szyi homont Pros­tak, płaczący, chciałby żyć zabraniać.Życie równie dob­rze może być fil­mem, które­go poszczególne, naj­drob­niej­sze ujęcia są za­pisy­wane na ser­we­rach zbioro­wej podświado­mości ja­ko per­fekcyj­nie od­wzo­rowa­ne, wielo­wymiaro­we ob­ra­zy. Jak ma­my spos­trzec różnicę z per­spek­ty­wy najzwyk­lej­sze­go widza? Nie wiemy jak te­go do­konać. Ale gdy znaj­dziemy sposób aby się do­wie­dzieć, uda nam się je­dynie za­bić pojęcie wiary, zniżając je do po­ziomu najzwyk­lej­sze­go, rac­jo­nal­ne­go faktu.Ra­dos­ne chwile we wspom­nieniach ukryte może powrócą Smu­tek powrócił życie nie szczędzi bólu ta­kie już bywa Trud­niej wzle­cieć, gdy ma się raz po raz ury­wane pióra.W ręku z bi­letem do nikąd na pe­ronie widmo nasze stac­je nigdy nie powtórzą się słowa na dnie stud­ni utonęły prze­mokłe stra­ciły wydźwięk w oczach ślad zas­tygłych łez wiatr pa­noszy myśli zbłąkane chwi­le por­wa­ne smut­kiem oblane na pe­ronie wid­mo z bi­letem do nikąd po­ciąg nie przy­jedzie już spóźnione marze­nia ... 24.05.2016 Malusia_035