Za­kocha­ni po­pełniają je­den błąd - uza­leżniają się od siebie. I gdy poz­by­wają się swo­jej nieza­leżności wyz­by­wają się te­go co ich w so­bie zauroczyło.


za­kocha­-po­pełniają-­den-błąd- uza­żniają ę-od siebie-i gdy-poz­by­wają ę-swo­jej-nieza­żnoś-wyz­by­wają ę-te­go
loquentiaza­kocha­nipo­pełniająje­denbłąd uza­leżniają sięod siebiei gdypoz­by­wają sięswo­jejnieza­leżnościwyz­by­wają sięte­goco ichw so­biezauroczyłoza­kocha­ni po­pełniająpo­pełniają je­denje­den błąd uza­leżniają się od siebiei gdy poz­by­wają siępoz­by­wają się swo­jejswo­jej nieza­leżnościnieza­leżności wyz­by­wają sięwyz­by­wają się te­gote­go co ichco ich w so­biew so­bie zauroczyłoza­kocha­ni po­pełniają je­denpo­pełniają je­den błądi gdy poz­by­wają się swo­jejpoz­by­wają się swo­jej nieza­leżnościswo­jej nieza­leżności wyz­by­wają sięnieza­leżności wyz­by­wają się te­gowyz­by­wają się te­go co ichte­go co ich w so­bieco ich w so­bie zauroczyło

Ka­pita­lizm to bar­dzo pros­ta gra: wyg­ry­wają ci, którzy mają ka­pitał, nieza­leżnie od na­rodo­wości, a przeg­ry­wają ci, którzy ka­pitału nie mają, znów: nieza­leżnie od narodowości.Nieza­leżności uczy­my się wte­dy, gdy nie ma­my na ko­go liczyć.Czy wszys­cy za­kocha­ni czują się bez­silni i jed­nocześnie od­ważni w obec­ności ukocha­nej oso­by? Bez­silni, bo zaw­sze od­czu­wają uk­rytą pot­rzebę służenia jej jak pies. Od­ważni, po­nieważ wiedzą, że rzu­cili­by się na smo­ka z kie­szon­ko­wym nożem, gdy­by zaszła ta­ka potrzeba Na ogół ludzie starzy od­su­wają od siebie per­spek­tywę śmier­ci i końca wszys­tkiego i zacho­wują się tak, jak gdy­by roz­taczał się przed ni­mi jeszcze długi ok­res życia.Jes­teś tu czu­je Cie lecz na Ciebie nie pat­rzę się chce za­pom­nieć o To­bie dziś ale mo­je ser­ce nie chce za ro­zumem iść i tak każde­go dnia od no­wa w mo­jej głowie wid­nieje Twa osoba poz­być się te­go ob­ra­zu nie mogę bo jes­tem bar­dzo za­kocha­na w Tobie ro­bie to ta­jem­nie, nie zauważasz tego ale to błąd bo zna­lazłaś drogę do ser­ca mego Nie wtedy kocha się ludzi, gdy się zamyka oczy na ich prawdę; kocha się ich wtedy, gdy zmierzywszy ich małość i podłość umie się przejść ponad ta nędzą i odkryć ten łut szczerego złota, jaki jest w nich ukryty, zatopiony nieraz w oceanie błota.