Za­nim zro­biła krok w tył, ziemia osunęła się jej spod stóp... Nie było już odwrotu.


za­nim-zro­biła-krok-w tył-ziemia-osunęła ę-jej-spod-stóp-nie-było-już-odwrotu
patt_za­nimzro­biłakrokw tyłziemiaosunęła sięjejspodstópniebyłojużodwrotuza­nim zro­biłazro­biła krokkrok w tyłziemia osunęła sięosunęła się jejjej spodspod stópstóp nienie byłobyło jużjuż odwrotuza­nim zro­biła krokzro­biła krok w tyłziemia osunęła się jejosunęła się jej spodjej spod stópspod stóp niestóp nie byłonie było jużbyło już odwrotuza­nim zro­biła krok w tyłziemia osunęła się jej spodosunęła się jej spod stópjej spod stóp niespod stóp nie byłostóp nie było jużnie było już odwrotuziemia osunęła się jej spod stóposunęła się jej spod stóp niejej spod stóp nie byłospod stóp nie było jużstóp nie było już odwrotu

Myślała, ze pęknie jej ser­ce, gdy wy­powie­działa te słowa, że się nie pod­niesie... Nie zro­biła te­go od ra­zu. Że nie ma dla ko­go już żyć... Te­raz wie, że ma. Że za­pom­ni, jak to jest się uśmie­chać... Uśmie­cha się nadal. Że zwątpi w to, co rodzi­ce wpa­jali jej od lat... A ona da­lej tak sa­mo moc­no wie­rzy w dru­giego człowieka. A ser­ce? ...ser­ce jej pękło.Nauka zro­biła z nas bogów, za­nim na­wet oka­zaliśmy się god­ni być ludźmi.Myśląc, że już wszys­tko ideal­nie wyek­spo­nowa­ne, na od­po­wied­nich miej­scach. Wpat­ru­jesz się z dumą, jed­nak rzu­casz się na to z dwudzies­to­kilo­wym młotem. Tyl­ko po to by zro­bić miej­sce dla chwilę te­mu poz­na­nej duszy. Zro­biła im­prezę i odeszła w podskokach.Mo­ja in­spi­rac­ja to tyl­ko mo­ja sprawa Nie szu­kam jej na siłę, jak oce­ny od Romana Wszys­cy na ko­lana, nikt nie zna me­go wieku A i tak Bru­no ma po­par­cie, Bru­no jest tu Co do nad­mier­nej glo­ryfi­kac­ji, sta­now­cze stop Poświęce­nie się poez­ji, który to już rok? Ro­bię do przo­du krok, śmiejąc się z te­go co za mną Cha­rak­ter be­ton, cha­ryz­ma, ri­pos­ta jak tabasko.Czu­je jak­bym był gdzieś,gdzie się jedzie i idzie i ciągle jest się w tym sa­mym miej­scu, nie znaj­dziesz wyjścia, może go nie ma? Każdy Twój krok to błąd, zro­biłem dużo błędów, życia nie star­czy,żeby je nap­ra­wić, wiara w to, ze jeszcze cze­ka mnie coś dob­re­go, było moim naj­większym błędem, dla­tego po­winienem już umrzeć.Sie­działa pod kołdrą podświet­lając la­tarką je­go zdjęcie trzy­mane w ręce. Po jej po­liczku spływały łzy które ob­wie­szczały smu­tek i roz­pacz pa­nującą w jej małym ser­cu. Zas­ta­nawiała się dlacze­go ją zos­ta­wił, co zro­biła źle. Tęskniła.Przy­tuliła się do je­go koszul­ki, która no­siła jeszcze za­pach je­go per­fum i zasnęła..z nadzieją że to wszys­tko zły sen.