za­pach wczes­ne­go poranka zas­koczył mnie w sen­ności przebudzenia słonecze smugi ciepłymi palcami de­likat­nie gładziły poduszkę pie­szczo­ta na­gości w zetknięciu z chłod­nym sma­kiem pościeli na­pełniła mnie rozkoszą jeszcze chwilę sma­kowałem doznania prze­ciagając le­niwie mo­je ciało ja­ka szko­da że trwało to tak krótko dzwo­nek zerwał pa­jeczynę za­myśle­nia ... *** Dział: Dialo­gi wewnętrzne *** Zbig­niew Małecki 


za­pach-wczes­ne­go-poranka-zas­koczył-mnie-w-sen­noś-przebudzenia-słonecze-smugi-ciepłymi-palcami-de­likat­nie-gładziły-poduszkę
zibby77za­pachwczes­ne­goporankazas­koczyłmniesen­nościprzebudzeniasłoneczesmugiciepłymipalcamide­likat­niegładziłypoduszkępie­szczo­tana­gościw zetknięciuchłod­nymsma­kiempościelina­pełniłarozkosząjeszczechwilęsma­kowałemdoznaniaprze­ciagającle­niwiemo­jeciałoja­kaszko­daże trwałoto takkrótkodzwo­nekzerwałpa­jeczynęza­myśle­niadziałdialo­giwewnętrznezbig­niewmałecki za­pach wczes­ne­gowczes­ne­go porankaporanka zas­koczyłzas­koczył mniemnie ww sen­nościsen­ności przebudzeniaprzebudzenia słoneczesłonecze smugismugi ciepłymiciepłymi palcamipalcami de­likat­niede­likat­nie gładziłygładziły poduszkępoduszkę pie­szczo­tapie­szczo­ta na­gościna­gości w zetknięciuw zetknięciu zz chłod­nymchłod­nym sma­kiemsma­kiem pościelipościeli na­pełniłana­pełniła mniemnie rozkosząrozkoszą jeszczejeszcze chwilęchwilę sma­kowałemsma­kowałem doznaniadoznania prze­ciagającprze­ciagając le­niwiele­niwie mo­jemo­je ciałociało ja­kaja­ka szko­daszko­da że trwałoże trwało to takto tak krótkokrótko dzwo­nekdzwo­nek zerwałzerwał pa­jeczynępa­jeczynę za­myśle­niaza­myśle­nia*** działdialo­gi wewnętrznewewnętrzne ****** zbig­niewzbig­niew małecki za­pach wczes­ne­go porankawczes­ne­go poranka zas­koczyłporanka zas­koczył mniezas­koczył mnie wmnie w sen­nościw sen­ności przebudzeniasen­ności przebudzenia słoneczeprzebudzenia słonecze smugisłonecze smugi ciepłymismugi ciepłymi palcamiciepłymi palcami de­likat­niepalcami de­likat­nie gładziłyde­likat­nie gładziły poduszkęgładziły poduszkę pie­szczo­tapoduszkę pie­szczo­ta na­gościpie­szczo­ta na­gości w zetknięciuna­gości w zetknięciu zw zetknięciu z chłod­nymz chłod­nym sma­kiemchłod­nym sma­kiem pościelisma­kiem pościeli na­pełniłapościeli na­pełniła mniena­pełniła mnie rozkosząmnie rozkoszą jeszczerozkoszą jeszcze chwilęjeszcze chwilę sma­kowałemchwilę sma­kowałem doznaniasma­kowałem doznania prze­ciagającdoznania prze­ciagając le­niwieprze­ciagając le­niwie mo­jele­niwie mo­je ciałomo­je ciało ja­kaciało ja­ka szko­daja­ka szko­da że trwałoszko­da że trwało to także trwało to tak krótkoto tak krótko dzwo­nekkrótko dzwo­nek zerwałdzwo­nek zerwał pa­jeczynęzerwał pa­jeczynę za­myśle­niapa­jeczynę za­myśle­niaza­myśle­nia ****** działdialo­gi wewnętrzne ***wewnętrzne *** zbig­niew*** zbig­niew małecki 

chy­ba już czas aby zro­bić remanent włas­ne­go życia ta­ki mały audyt dob­re na prawo złe na lewo wewnętrzne biuro sprawiedliwości przep­ro­wadzi dochodzenie su­mienie wy­da wyrok zalecenia zos­taną prze­kaza­ne do realizacji w try­bie natychmiastowym może zdążę z audytem przed końcem mo­jej kadencji *** Dział: Dialo­gi wewnętrzne *** Zbig­niew Małecki byłem tam gdzie wieże marzeń za­mieniają się w ruiny gdzie bez­silność w kątach płacze czar­ne są wszys­tkie godziny gdzie z każdym dniem ręce mo­je za­cis­kały się kurczowo i do wal­ki wciąż ruszałem z pod­niesioną do góry głową dzi­siaj tam­te ciem­ne chwile giną w mro­ku przeszłych lat wal­czę da­lej a dookoła jaśniej­szy jest świat *** Dział: Dialo­gi wewnętrzne *** Zbig­niew Małecki co to było czy omdlenie ser­ca łopot zagubienie tracę oddech cała w pąsach myśli pierzchły co tu robić gdzie uciekać on podchodzi py­ta o coś nie wiem o co ach niezdara pod­szedł do niej to dopiero mam za karę dzwo­nek dzwoni pa­ni woła hej pierwszaki ale szkoła *** Dział: Liryki *** Zbig­niew Małecki rzeźbił spoj­rze­nia w metalu łzy gorące kapały pow­sta­wała ko­lej­na ek­spres­ja myśli prze­niesiona w zas­tygłą maskę zniek­ształce­nia wizjonerskiego by stanąć w szeregu ujęć pok­ry­wających się kurzem zapomnienia a on rzeźbi ko­lejną versję te­go co usiłuje dogonić od ty­lu lat *** Dział: Sztuka *** Zbig­niew Małecki zasłony po­ranek łamią sen­nym amo­kiem jeszcze ciało ciepłem no­cy es­tro­gen unosi dzień dobry ra­miona­mi się oplata de­likat­nym po­całun­kiem wi­tać się tak codziennie duszę przy okaz­ji pieszcząc o świ­cie gwiaz­dy uświadczyć de­likat­ność jedwabistości za­pach jędrności miękkość złocis­ty meszek namiętności dreszcz przeleciał zachłysnął się załomotał dot­knął dłoni spiesząc na spotkanie czekanie ociąganie przewlekanie zagłębianie oczy zamglone głęboko zawirowanie a ręce w udręce spełnienia szukają wreszcie przestają i łkają *** Dział: Erotyki *** Zbig­niew Małecki