Za­waliłam i to wiele razy nie mam na­wet czel­ności żeby znowu wtrącić się w two­je życie Po raz ko­lej­ny pro­sić cię o wybaczenie Które­go i tak pew­nie nie dos­ta­ne Po­mimo to twój nu­mer na­dal wid­nieje na moim te­lefo­nie pod nazwą


za­waliłam-i to wiele-razy-nie-mam-na­wet-czel­noś-żeby-znowu-wtrąć ę-w two­-życie-po-raz-ko­lej­ny-pro­ć-ę-o wybaczenie
intrygaza­waliłami to wielerazyniemamna­wetczel­nościżebyznowuwtrącić sięw two­jeżycieporazko­lej­nypro­sićcięo wybaczeniektóre­goi takpew­nienie dos­ta­nepo­mimoto twójnu­merna­dalwid­niejena moimte­lefo­niepodnazwąnigdynie zostawię za­waliłam i to wielei to wiele razyrazy nienie mammam na­wetna­wet czel­nościczel­ności żebyżeby znowuznowu wtrącić sięwtrącić się w two­jew two­je życieżycie popo razraz ko­lej­nyko­lej­ny pro­sićpro­sić cięcię o wybaczenieo wybaczenie które­goktóre­go i taki tak pew­niepew­nie nie dos­ta­nenie dos­ta­ne po­mimopo­mimo to twójto twój nu­mernu­mer na­dalna­dal wid­niejewid­nieje na moimna moim te­lefo­niete­lefo­nie podpod nazwąnigdy cięza­waliłam i to wiele razyi to wiele razy nierazy nie mamnie mam na­wetmam na­wet czel­nościna­wet czel­ności żebyczel­ności żeby znowużeby znowu wtrącić sięznowu wtrącić się w two­jewtrącić się w two­je życiew two­je życie pożycie po razpo raz ko­lej­nyraz ko­lej­ny pro­sićko­lej­ny pro­sić ciępro­sić cię o wybaczeniecię o wybaczenie które­goo wybaczenie które­go i takktóre­go i tak pew­niei tak pew­nie nie dos­ta­nepew­nie nie dos­ta­ne po­mimonie dos­ta­ne po­mimo to twójpo­mimo to twój nu­merto twój nu­mer na­dalnu­mer na­dal wid­niejena­dal wid­nieje na moimwid­nieje na moim te­lefo­niena moim te­lefo­nie podte­lefo­nie pod nazwą

Ile razy mam cie od­rzu­cać bys mnie zobaczył jak długo mam myśleć, że jes­tem niczy żeby się o tym przekonać dlacze­go tak moc­no cie kocham ? kocham kocham kocham ...mame ...tate ...brata te miłości mam w sercu jes­teś miłością mo­jego życia kocham cię ser­cem i palcem kocham no­sem i ustami kocham, uwielbiam utożsa­miam cię z bogiem ta ilość ogar­nia mnie całą i śnie i tęsknie i płacze a ty mnie nie znasz W pew­nym mo­men­cie zaczy­nasz za bar­dzo czuć, że czas mi­ja, że ucieka, że nie da się go do­gonić. Od zaw­sze wie­działeś, że są godzi­ny, że za każdym ra­zem mi­ja ko­lej­na. Ale, uwierz mój przy­jacielu, to, co te­raz czuję to coś zu­pełnie in­ne­go. To strach przed niez­na­nym, to strach przed końcem. Końcem, które­go nie zap­la­nowałam so­bie, nie wy­myśliłam, bez­czel­nym i nieubłaganym. Końcem ta­kim, jak wszystkie...To wsze­teczna jest banalność Widzę Cię nagą na wskroś Czy to herezja? Czy też poezja? Jeśli to drugie Ja Ci no­ce za­pew­nię długie Spi­jając Twój pot Dla mnie to żaden kłopot Dop­ro­wadzając Cię do Ekstazy Za­pew­niam Cie - mam jeszcze mlodzięncze zmazy Kocham Two­je usta A w myśłi mażę o Twych biustach Życie jest jak ro­wero­wa wy­cie­czka górska, gdy u podnóża góry wy­bie­rzesz dro­ge pros­ta, łatwą, i na ko­lej­nych roz­widle­niach wy­bierał po­dob­ne, nie bedziesz miał się czym chwa­lić gdy w końcu wszys­tkie dro­gi będą pro­wadzić w dół. Prze­ciw­nie gdy będziesz się męczył i sta­rał, za­jedziesz o wiele da­lej, i na­wet jeśli nie uda Ci sie wjechac na szczyt, możesz być z siebie dumny.Nie mam cza­su na je­sien­ne smut­ki, bo życie toczy się Te­raz. Nie zna­my Jut­ra, ale wiemy o Dziś. Właśnie dzi­siaj jest dzień, żeby po­wie­dzieć so­bie, że życie jest Piękne, bo Jest. Życie jest faj­ne, bo jes­tem faj­na/faj­ny. Życie jest ra­dos­ne, bo pot­ra­fię się Uśmie­chnąć i po­dać ten pro­myk dalej.Idę przed siebie, ciągle mam Cię w głowie Czuję Twój za­pach, od­wra­cam się, Ciebie nie ma. Czyżby to mo­ja wyob­raźnia płatała figle? Czuję w so­bie motyle, Lecz prze­cież Ciebie nie ma.. Czuję Cię w sercu. Pot­ra­fię uj­rzeć Two­je oczy i usta, Twój uśmiech W głębi wyobraźni... Dlacze­go mnie nie dotkniesz? Dlacze­go wciąż Cię nie ma? Jeszcze wciąż mam nadzieję Lecz po­woli umieram..