Zacza­ruj mnie jeszcze raz. Zam­knij w dłoni i na­daj imię, kto­rym zbudzisz następne­go dnia i spra­wisz że dzień ten nie minie. I otul mgłą ra­mion, poz­bieraj łzy. Zer­wij kaj­da­ny wspomnień. Zmęczo­nym no­gom zab­rakło sił by pójść - Ty mnie uwolnij. Zos­tawmy tam­te po­ran­ki i dni, gdy nas nap­rawdę nie było. Po­tem wyszep­taj do ucha mi, że te­raz to już na pew­no miłość...


zacza­ruj-mnie-jeszcze-raz-zam­knij-w dłoni-i na­daj-imię-kto­rym-zbudzisz-następne­go-dnia-i-spra­wisz-że dzień-ten-nie minie-i-otul
alfa centaurizacza­rujmniejeszczerazzam­knijw dłonii na­dajimiękto­rymzbudzisznastępne­godniaspra­wiszże dzieńtennie minieotulmgłąra­mionpoz­bierajłzyzer­wijkaj­da­nywspomnieńzmęczo­nymno­gomzab­rakłosiłbypójść ty mnieuwolnijzos­tawmytam­tepo­ran­kii dnigdynasnap­rawdęnie byłopo­temwyszep­tajdo uchamiżete­razto jużna pew­nomiłośćzacza­ruj mniemnie jeszczejeszcze razzam­knij w dłoniw dłoni i na­daji na­daj imiękto­rym zbudziszzbudzisz następne­gonastępne­go dniadnia ii spra­wiszspra­wisz że dzieńże dzień tenten nie miniei otulotul mgłąmgłą ra­mionpoz­bieraj łzyzer­wij kaj­da­nykaj­da­ny wspomnieńzmęczo­nym no­gomno­gom zab­rakłozab­rakło siłsił byby pójść ty mnie uwolnijzos­tawmy tam­tetam­te po­ran­kipo­ran­ki i dnigdy nasnas nap­rawdęnap­rawdę nie byłopo­tem wyszep­tajwyszep­taj do uchado ucha miże te­razte­raz to jużto już na pew­nona pew­no miłośćzacza­ruj mnie jeszczemnie jeszcze razzam­knij w dłoni i na­dajw dłoni i na­daj imiękto­rym zbudzisz następne­gozbudzisz następne­go dnianastępne­go dnia idnia i spra­wiszi spra­wisz że dzieńspra­wisz że dzień tenże dzień ten nie miniei otul mgłąotul mgłą ra­mionzer­wij kaj­da­ny wspomnieńzmęczo­nym no­gom zab­rakłono­gom zab­rakło siłzab­rakło sił bysił by pójśćzos­tawmy tam­te po­ran­kitam­te po­ran­ki i dnigdy nas nap­rawdęnas nap­rawdę nie byłopo­tem wyszep­taj do uchawyszep­taj do ucha miże te­raz to jużte­raz to już na pew­noto już na pew­no miłość

Wyjżyj za ok­no, co widzisz? Zauważyłeś tą małą czer­woną kropkę? Tak to ja, jes­tem małym sza­rym pun­ktem W twoim ko­loro­wym życiu. Nie in­te­resu­jesz się i od­wra­casz wzrok. Lecz gdy spoj­rzysz tam po raz kolejny, Mnie już tam nie będzie, Zos­ta­nie tyl­ko porzu­cony czer­wo­ny płaszcz.Za­raz, mo­ment gdzie idziesz? Zos­ta­wisz mnie te­raz samą? Tu w pus­tym domu? Ah tak za­pom­niałam my tyl­ko uda­jemy rodzinę na noc wra­casz do niej.... Jes­tem tyl­ko roz­rywką gdy Ci się nudzi...Dot­knij mnie jak nikt dotąd Otul mnie kołdrą swych ramion przyk­ryj pie­rzyną pocałunków Dłonią swą tak delikatnie Wędruj po niez­na­nych lądach Poz­na­waj mnie po kawałku Us­ta niech roz­grze­wają skórę Dreszcze po­zos­ta­wiając ciepłe I ciało ryt­micznie drgające Niech za­leje nas rozkosz Niech znik­nie świat Niech bra­kuje tchu Niech ciszę wy­pełni krzyk Niech po­wiet­rze znów drży A ty… bądź we mnie… bądź we mnie… Ty Ukołysz swą cieka­wość i przeczy­taj mnie od początku. Ta opo­wieść nie da­je ci spokoju. O po­ran­ku dam ci znać, o wschodzie słońca, gdy twe oczy po­malo­wane są błękitem naszych spraw, które zos­tały gdzieś zagubione. Nie kłopo­taj mnie. Upa­jasz mój ból. To nas unosi. /The Wolves/ Miłość wyszep­tała mi Two­je imię, potem schro­niła się w Twoim cichut­kim oddechu.. * * * te­raz żyje w uścis­ku naszych dłoni..uciekam tu­taj nie ma dla mnie miejsca tu­taj nie wschodzi dla mnie słońce uciekam pośród kro­pel deszczu w dżdżys­ty dzień prze­de mną długa droga uciekam w tej chwili bez butów i odzienia uciekam tu­taj już dla mnie nic nie ma tyl­ko pustka ciem­na cisza spra­ne bar­wy skur­wiałego życia