Zas­ta­nawiam się po co uk­ry­wać uczu­cia przed kimś ko­go


zas­­nawiam ę-po co uk­ry­wać-uczu­cia-przed-kimś-ko­go-kochamy-cze­go ę-boimyprzyz­na­niaośmie­sze­niapo­kaza­nia-swo­jej
yankeszas­ta­nawiam siępo co uk­ry­waćuczu­ciaprzedkimśko­gokochamycze­go sięboimyprzyz­na­niaośmie­sze­niapo­kaza­niaswo­jejwrażliwościjeżelima­myta­kiedy­lema­tytonap­rawdęnie kocha­myi nie czu­jemytej miłościz dru­giejstro­nytakto czujęzas­ta­nawiam się po co uk­ry­waćpo co uk­ry­wać uczu­ciauczu­cia przedprzed kimśkimś ko­goswo­jej wrażliwościjeżeli ma­myma­my ta­kieta­kie dy­lema­tytody­lema­tyto nap­rawdęnap­rawdę nie kocha­mynie kocha­my i nie czu­jemyi nie czu­jemy tej miłościtej miłości z dru­giejz dru­giej stro­nytakstro­nytak to czujęzas­ta­nawiam się po co uk­ry­wać uczu­ciapo co uk­ry­wać uczu­cia przeduczu­cia przed kimśprzed kimś ko­gojeżeli ma­my ta­kiema­my ta­kie dy­lema­tytota­kie dy­lema­tyto nap­rawdędy­lema­tyto nap­rawdę nie kocha­mynap­rawdę nie kocha­my i nie czu­jemynie kocha­my i nie czu­jemy tej miłościi nie czu­jemy tej miłości z dru­giejtej miłości z dru­giej stro­nytakz dru­giej stro­nytak to czuję

Można mnie ośmie­szać na różne spo­soby, ja się wca­le nie boję ośmie­sze­nia, bo sa­ma szu­kam na­wet w so­bie rzeczy śmie­sznych, a autoiro­nia jest kluczem do wszystkiego...! Życie jest bru­tal­ne. Dep­cze nasze marze­nia, rzu­ca ni­mi o bruk sza­rej rzeczy­wis­tości. Całe nasze życie to tak nap­rawdę żałos­ne próby poz­biera­nia owych ka­wałków i stworze­nia z nich cze­goś więcej.Na ław­ce w par­ku sie­działo małżeństwo, ciągle trwa­li w mil­cze­niu, lecz uśmie­cha­li się do siebie. Ema­nował od nich ta­ki spokój i har­mo­nia, iż mu­siałam się zat­rzy­mać i na nich po­pat­rzeć. Nag­le z dru­giej stro­ny po­jawiła się pa­ra za­kocha­nych, dziew­czy­na przy­tulała się do swo­jego chłopa­ka, kiedy spos­trzegła, że pat­rzy się w drugą stronę, za­lała go py­taniami. Skończyło się wrzas­ka­mi i kłótnią. A miłość nie pot­rze­buje słów...Zdarza się częstok­roć, że ko­bieta uk­ry­wa przed mężczyzną całą na­miętność, którą czu­je względem niego, wówczas gdy ten uda­je przed nią to, cze­go nie czuje.Jeśli is­tnieje uczu­cie niena­wiści do miłości, którą kocha się popęka­nym ser­cem i naj­chętniej z tej całej nie­szczęśli­wej sy­tuac­ji za­biło by się w naj­gor­szych tor­tu­rach krzycząc naj­piękniej­sze wyz­na­nia, to właśnie to uczu­cie mnie przepełnia.Co zro­bić gdy jest się kocha­nym a się nie kocha te­go ko­goś po­mimo je­go sta­rań? Czy wol­no im po­zos­ta­wić taką osobę przy so­bie? Co zro­bię tej oso­bie jeśli po miesiącach, może la­tach, po­wiem: