Zaw­sze uważałem, że pier­wszym za­daniem szkoły jest uczyć, nie wycho­wywać, i spierałem się na ten te­mat z wielo­ma nau­czy­ciela­mi. Byłem zda­nia, że wycho­wuje się pop­rzez ucze­nie. Gdy­bym miał wy­bierać między dob­rym nau­czy­cielem a dob­rym wycho­wawcą, wyb­rałbym nauczyciela.


zaw­sze-uważałem-że pier­wszym-za­daniem-szkoły-jest uczyć-nie wycho­wywać-i spierałem ę-na ten-te­mat-z wielo­
józef stanisław tischnerzaw­szeuważałemże pier­wszymza­daniemszkołyjest uczyćnie wycho­wywaći spierałem sięna tente­matz wielo­manau­czy­ciela­mibyłem zda­niaże wycho­wuje siępop­rzezucze­niegdy­bym miałwy­bieraćmiędzydob­rymnau­czy­cielema dob­rymwycho­wawcąwyb­rałbymnauczycielazaw­sze uważałemże pier­wszym za­daniemza­daniem szkołyszkoły jest uczyći spierałem się na tenna ten te­matte­mat z wielo­maz wielo­ma nau­czy­ciela­miże wycho­wuje się pop­rzezpop­rzez ucze­niegdy­bym miał wy­bieraćwy­bierać międzymiędzy dob­rymdob­rym nau­czy­cielemnau­czy­cielem a dob­ryma dob­rym wycho­wawcąwyb­rałbym nauczycielaże pier­wszym za­daniem szkołyza­daniem szkoły jest uczyći spierałem się na ten te­matna ten te­mat z wielo­mate­mat z wielo­ma nau­czy­ciela­miże wycho­wuje się pop­rzez ucze­niegdy­bym miał wy­bierać międzywy­bierać między dob­rymmiędzy dob­rym nau­czy­cielemdob­rym nau­czy­cielem a dob­rymnau­czy­cielem a dob­rym wycho­wawcą

Kto nie wycho­wał się na dob­rej so­fie, ten nig­dy nie zro­zumie, czym ona jest. To tak jak z wycho­waniem na dob­rych książkach czy mu­zyce. Jed­na dob­ra so­fa rodzi następną dob­ra sofę, a zła so­fa - ko­lej­na złą.Każdy jest nau­czy­cielem, im częściej spo­tykam ludzi i z ni­mi roz­ma­wiam, tym więcej się uczę. Dziec­ko z uli­cy, które się uśmie­cha, jest nau­czy­cielem, bo przy­pomi­na o tym, żeby się uśmiechać.Je­dynym rozsądnym spo­sobem wycho­wania jest od­działywa­nie włas­nym dob­rym przykładem, a jeśli nie można inaczej - od­straszającym przykładem.Mały chłopak spóźnia się do szkoły. Nau­czy­ciel py­ta: „Dlacze­go się spóźniłeś?”. Ma­lec na to: „Mu­siałem zap­ro­wadzić jałówkę do bu­haja”. Nau­czy­ciel: „A nie mógł te­go zro­bić twój oj­ciec?”. „Pew­no, że mógł, ale nie tak dob­rze, jak byk”.Gdy­by wycho­wanie i pou­cza­nie da­wało owo­ce, to jakże mógłby wycho­wanek Se­neki wy­rosnąć na Nerona? Szkoły są po to – się po­myślało – żeby było łat­wiej żyć. Do szkoły chodzi się po to, żeby się sa­memu za dużo nie nau­czyć. Bo gdy­by nie chodzić do szkół, to można by dużo więcej sa­memu się nau­czyć, za dużo więcej, i wte­dy już zu­pełnie nie można by żyć wśród ludzi i ich szkol­nych prob­lemów. Szkoły są dob­re. Mądre nie są, ale dob­re są.