zdarza się dłoniom drżącym na płótnie nie ma­lowa­nym w słońca uścisku zam­kniętym spojrzeniom nie wyszeptane wciąż bliskie 


zdarza-ę-dłoniom-drżącym-na-płótnie-nie ­lowa­nym-w-słońca-uścisku-zam­kniętym-spojrzeniom-nie-wyszeptane-wciąż-bliskie 
papużkazdarzasiędłoniomdrżącymnapłótnienie ma­lowa­nymsłońcauściskuzam­kniętymspojrzeniomniewyszeptanewciążbliskie zdarza sięsię dłoniomdłoniom drżącymdrżącym nana płótniepłótnie nie ma­lowa­nymnie ma­lowa­nym ww słońcasłońca uściskuuścisku zam­kniętymzam­kniętym spojrzeniomspojrzeniom nienie wyszeptanewyszeptane wciążwciąż bliskie zdarza się dłoniomsię dłoniom drżącymdłoniom drżącym nadrżącym na płótniena płótnie nie ma­lowa­nympłótnie nie ma­lowa­nym wnie ma­lowa­nym w słońcaw słońca uściskusłońca uścisku zam­kniętymuścisku zam­kniętym spojrzeniomzam­kniętym spojrzeniom niespojrzeniom nie wyszeptanenie wyszeptane wciążwyszeptane wciąż bliskie zdarza się dłoniom drżącymsię dłoniom drżącym nadłoniom drżącym na płótniedrżącym na płótnie nie ma­lowa­nymna płótnie nie ma­lowa­nym wpłótnie nie ma­lowa­nym w słońcanie ma­lowa­nym w słońca uściskuw słońca uścisku zam­kniętymsłońca uścisku zam­kniętym spojrzeniomuścisku zam­kniętym spojrzeniom niezam­kniętym spojrzeniom nie wyszeptanespojrzeniom nie wyszeptane wciążnie wyszeptane wciąż bliskie zdarza się dłoniom drżącym nasię dłoniom drżącym na płótniedłoniom drżącym na płótnie nie ma­lowa­nymdrżącym na płótnie nie ma­lowa­nym wna płótnie nie ma­lowa­nym w słońcapłótnie nie ma­lowa­nym w słońca uściskunie ma­lowa­nym w słońca uścisku zam­kniętymw słońca uścisku zam­kniętym spojrzeniomsłońca uścisku zam­kniętym spojrzeniom nieuścisku zam­kniętym spojrzeniom nie wyszeptanezam­kniętym spojrzeniom nie wyszeptane wciążspojrzeniom nie wyszeptane wciąż bliskie 

Ko­bieta może czuć się bez­pie­cznie w zam­kniętym do­mu, w schro­nie, we włas­nym łóżku, ale nig­dzie nie będzie się czuć tak bez­pie­cznie jak w ra­mionach kocha­nego mężczyzny.Zy­cie jest da­rem, który trze­ba zwrócić, a z je­go po­siada­nia win­na brać się ra­dość. Jest diabel­nie krótkie, to fakt. Trud­no się po­godzić z tym, że ta ziem­ska pro­ces­ja ku os­ta­tecznej ciem­ności jest podróżą od­bytą, kręgiem zam­kniętym, dziełem sztu­ki wyideali­zowa­nym, me­lodii słod­kim ryt­mem, bitwą wygraną...Życie jest doprawdy zabawne: jedno słowo wyszeptane przed ołtarzem i już jesteś żonaty - jedno słówko wyszeptane we śnie i już jesteś rozwiedziony.Siedzę na ław­ce. Upośledzo­na dziew­czyn­ka na huśtaw­ce kołysze się gra­witacją. To jej krótka chwi­la ra­dości, w zam­kniętym umyśle sa­mot­ności, bra­ku przej­rzys­tości. W mych chwi­lach słabości zaz­droszczę jej nieświadomości.Czuję sa­mot­ne piękno mo­jego ciała Czuję mo­je włosy roz­sy­pane płomieniem po poduszce Przyg­ry­zione war­gi zas­tygłe w niedo­kończo­nej słodyczy Pal­ce sku­lone, nieroz­kwitłe spełnieniem Gładką ciepłą skórę wołającą o twój od­legły dotyk Mo­je ciało Jak ob­raz w zam­kniętym muzeum Które­go nikt nie podziwia Nie żyje –  Trwa Cze­kam na Ciebie. Dzień się zdaje Ciem­nym, roz­wleczo­nym borem, A ja wciąż cze­kam na tę jasną porę, By maj mi w końcu za­jaśniał majem... I cze­kam -- słońce nie wstaje... Aż ciężkim, par­nym wieczorem Dot­knęły mnie wil­gotne dłonie, Nies­te­ty, nie two­je!... czekałem...