Zes­tarzałam się już nies­te­ty, ale pew­na chwi­la wpadła mi w pamięć. Tuż przed ma­turą pod­szedł do mnie nau­czy­ciel- star­szy pan, niemal na emeryturze. -Dlacze­go ty zaw­sze się uśmie­chasz?- za­pytał mnie i stanął na­de mną. Spoj­rzałam się na niego z uśmie­chem i odpowiedziałam: -Życie jest zbyt krótkie, żeby wie­cznie płakać.


zes­tarzałam ę-już-nies­te­ty-ale-pew­na-chwi­-wpadła-mi w pamięć-tuż-przed-­turą-pod­szedł-do mnie-nau­czy­ciel-star­szy-pan
secret_clairezes­tarzałam sięjużnies­te­tyalepew­nachwi­lawpadłami w pamięćtużprzedma­turąpod­szedłdo mnienau­czy­cielstar­szypanniemalna emeryturzedlacze­goty zaw­sze sięuśmie­chaszza­pytałmniei stanąłna­demnąspoj­rzałam sięna niegoz uśmie­chemi odpowiedziałamyciejest zbytkrótkieżebywie­czniepłakaćzes­tarzałam się jużjuż nies­te­tyale pew­napew­na chwi­lachwi­la wpadławpadła mi w pamięćtuż przedprzed ma­turąma­turą pod­szedłpod­szedł do mniedo mnie nau­czy­cielstar­szy panniemal na emeryturzedlacze­go ty zaw­sze sięza­pytał mniemnie i stanąłi stanął na­dena­de mnąspoj­rzałam się na niegona niego z uśmie­chemz uśmie­chem i odpowiedziałamŻycie jest zbytjest zbyt krótkieżeby wie­czniewie­cznie płakaćzes­tarzałam się już nies­te­tyale pew­na chwi­lapew­na chwi­la wpadłachwi­la wpadła mi w pamięćtuż przed ma­turąprzed ma­turą pod­szedłma­turą pod­szedł do mniepod­szedł do mnie nau­czy­cielza­pytał mnie i stanąłmnie i stanął na­dei stanął na­de mnąspoj­rzałam się na niego z uśmie­chemna niego z uśmie­chem i odpowiedziałamŻycie jest zbyt krótkieżeby wie­cznie płakać

Witam Dzi­siaj by mnie Pan nie poz­nał. Cała ra­dos­na. Uśmie­chem wa­biłam ludzi, a ko­loro­wymi włosa­mi przy­ciągałam tłumy. Kocham ta­kie życie - bez­tros­kie. Życie, które nie og­ra­nicza się do nie­szcze­rego uśmie­chu. Da­wanie, po­maga­nie to coś co kocham. Wie pan, wte­dy jes­tem w swoim żywiole - jes­tem wte­dy sobą. Trochę uśmie­chu Pa­nu także nie zaszkodzi. A także śmie­chu ! Pozdrawiam Czy też znasz to uczu­cie, że się uśmie­chasz i zaczy­na drżeć ci ser­ce na wi­dok miej­sca w którym aż duszno jest od wspomnień?...... Obojętnie czy są to dob­re wspom­nienia czy złe.. Uśmie­chasz się bo są. Bo na­wet te złe mają swoją szczęśliwą drugą stronę..Mały chłopak spóźnia się do szkoły. Nau­czy­ciel py­ta: „Dlacze­go się spóźniłeś?”. Ma­lec na to: „Mu­siałem zap­ro­wadzić jałówkę do bu­haja”. Nau­czy­ciel: „A nie mógł te­go zro­bić twój oj­ciec?”. „Pew­no, że mógł, ale nie tak dob­rze, jak byk”.Wspo­minaj­cie mnie zaw­sze z uśmie­chem i ra­dością - bo tyl­ko to ma sens. Gdy­byście mieli mnie wspo­minać przez łzy - le­piej o mnie zapomnijcie.Po półno­cy, no­wy dzień się zaczy­na. Ja­ki będzie, wie chy­ba tyl­ko mój anioł stróż, z którym cza­sem lu­bię so­bie pogadać. Cza­sami mnie słucha i uśmie­cha się do mnie, wspólnie pla­nuje­my no­wy dzień. Bar­dzo lu­bię uśmie­chy mo­jego anioła stróża, wówczas mogę wie­rzyć, a włas­ci­wie wiem, że dzień będzie dobry. Te­raz uśmie­cha się. Mogę iść spać, bo wiem, ze dzień który już się zaczął, będzie dobry.Ludziom zaw­sze się zda­je, że wiedzą całą prawdę. Co do mnie, gwiżdżę na to, ale nieraz już mnie nudzi, kiedy pow­tarzają mi wszys­cy w kółko, żebym pa­miętał o swoim wieku. Cza­sem prze­cież postępuję, jak­bym był znacznie star­szy, niż jes­tem - słowo daję! - ale te­go ludzie nig­dy nie zauważają.