Zmiany... Czy zmu­siłbyś morze do po­zos­ta­nia w bez­ruchu, by ura­tować jedną falę? 


zmiany-czy-zmu­łbyś-morze-do po­zos­­nia-w bez­ruchu-by ura­tować-jedną-falę 
kriozmianyczyzmu­siłbyśmorzedo po­zos­ta­niaw bez­ruchuby ura­towaćjednąfalę zmiany czyczy zmu­siłbyśzmu­siłbyś morzemorze do po­zos­ta­niado po­zos­ta­nia w bez­ruchuby ura­tować jednązmiany czy zmu­siłbyśczy zmu­siłbyś morzezmu­siłbyś morze do po­zos­ta­niamorze do po­zos­ta­nia w bez­ruchuzmiany czy zmu­siłbyś morzeczy zmu­siłbyś morze do po­zos­ta­niazmu­siłbyś morze do po­zos­ta­nia w bez­ruchuzmiany czy zmu­siłbyś morze do po­zos­ta­niaczy zmu­siłbyś morze do po­zos­ta­nia w bez­ruchu

Marze­nia są jak falę na morzu, prędzej czy później dopłyniemy na nich do brze­gu, lecz zbyt wiel­kie falę al­bo nas za­topią al­bo roz­bi­jemy się o skały rozczarowań. ( wca­le nie zain­spi­rowa­ny żadną myślą :p ) Od­wa­ga za­mienia się w sza­leństwo, kiedy próbując ura­tować ko­goś nam blis­kiego przed pójściem na dno, sa­mi tam trafiamy...Talent bez dyscypliny jest jak ośmiornica na wrotkach. Jest dużo ruchu, ale nigdy nie wiadomo czy do przodu, w tył, czy też w bok[Zor­ba] po­siadł wszys­tko, cze­go pot­rze­buje skry­ba, by się ura­tować: pry­mityw­ność spoj­rze­nia, łowiące­go błys­ka­wicznie gdzieś wy­soko swój po­karm: twórczą, od­na­wiającą się każde­go ran­ka naiw­ność, która nieus­tannie dos­trze­ga wszys­tko po raz pier­wszy, na­dając dziewiczość od­wie­cznym, codzien­nym żywiołom - po­wiet­rzu, morzu, og­niu, ko­biecie, chle­bowi, pew­ności ręki, rześkości ser­ca i od­wadze szydze­nia z włas­nej duszy.Wiele w życiu mu­simy. Ale nie mu­simy czy­nić zła. A jeśli ja­kaś siła, ja­kiś strach, zmusza nas do czy­nienia zła, to nie zmu­si nas do te­go, byśmy te­go zła chcieli. Tym bar­dziej nie zmu­si nas do te­go, abyśmy trwa­li w tym chce­niu. W każdej chwi­li możemy wznieść się po­nad siebie i zacząć wszys­tko od nowa.Jedną z za­let ak­tor­stwa jest możli­wość przeżywa­nia cudze­go życia bez płace­nia ce­ny za nie.