Znów mrok po­koju ro­man­su­je z blas­kiem świec... W po­wiet­rzu czuć odurzającą woń wiśni. Chodź do mnie, to nasza chwila. Widzę Two­je spojrzenie... Widzę pragnienie. Daj się ponieść. Zsu­wasz z moich ra­mion jed­wabną sukienkę... Prze­suwasz palcem Po moich ustach... Szyi... Po odzianych półmro­kiem ramionach... Niżej... Nasze us­ta roz­poczy­nają zmysłowy taniec... Od­daj mi wodze kochanie, a zaz­nasz ra­ju na ziemi...


znów-mrok-po­koju-ro­man­su­-z blas­kiem-świec-w-po­wiet­rzu-czuć-odurzającą-woń-wiś-chodź-do mnie-to nasza-chwila-widzę-two­
martini2726znówmrokpo­kojuro­man­su­jez blas­kiemświecpo­wiet­rzuczućodurzającąwońwiśnichodźdo mnieto naszachwilawidzętwo­jespojrzeniepragnieniedaj sięponieśćzsu­waszz moichra­mionjed­wabnąsukienkęprze­suwaszpalcempomoichustachszyiodzianychpółmro­kiemramionachniżejnaszeus­taroz­poczy­najązmysłowytaniecod­dajmi wodzekochaniezaz­naszra­juna ziemiznów mrokmrok po­kojupo­koju ro­man­su­jero­man­su­je z blas­kiemz blas­kiem świecświec ww po­wiet­rzupo­wiet­rzu czućczuć odurzającąodurzającą wońwoń wiśnichodź do mnieto nasza chwilawidzę two­jetwo­je spojrzeniespojrzenie widzęwidzę pragnieniedaj się ponieśćzsu­wasz z moichz moich ra­mionra­mion jed­wabnąjed­wabną sukienkęsukienkę prze­suwaszprze­suwasz palcempalcem popo moichmoich ustachustach szyiszyi popo odzianychodzianych półmro­kiempółmro­kiem ramionachramionach niżejniżej naszenasze us­taus­ta roz­poczy­nająroz­poczy­nają zmysłowyzmysłowy taniectaniec od­dajod­daj mi wodzemi wodze kochaniezaz­nasz ra­jura­ju na ziemiznów mrok po­kojumrok po­koju ro­man­su­jepo­koju ro­man­su­je z blas­kiemro­man­su­je z blas­kiem świecz blas­kiem świec wświec w po­wiet­rzuw po­wiet­rzu czućpo­wiet­rzu czuć odurzającączuć odurzającą wońodurzającą woń wiśniwidzę two­je spojrzenietwo­je spojrzenie widzęspojrzenie widzę pragnieniezsu­wasz z moich ra­mionz moich ra­mion jed­wabnąra­mion jed­wabną sukienkęjed­wabną sukienkę prze­suwaszsukienkę prze­suwasz palcemprze­suwasz palcem popalcem po moichpo moich ustachmoich ustach szyiustach szyi poszyi po odzianychpo odzianych półmro­kiemodzianych półmro­kiem ramionachpółmro­kiem ramionach niżejramionach niżej naszeniżej nasze us­tanasze us­ta roz­poczy­nająus­ta roz­poczy­nają zmysłowyroz­poczy­nają zmysłowy tanieczmysłowy taniec od­dajtaniec od­daj mi wodzeod­daj mi wodze kochaniea zaz­nasz ra­juzaz­nasz ra­ju na ziemi

Ogar­niony je­sien­nym mro­kiem, od­liczam dni kiedy znów będziesz przy mnie...Ok­ry­wam się wspom­nieniem tych chwil, które prze­minęły...Bo tyś moją muzą, dla której war­to żyć...I na­dejdą nasze wspólne po­ran­ki, prze­pel­nione blas­kiem i ra­dością...Lecz te­raz?...Te­raz smut­no mi Widzę piekną panienkę; jej ko­lorową sukienkę; Widzę jak oczkiem miga; Jak zgrab­nie nóżką dotyka; jak ko­kietu­je wdziękiem; jak ba­wi się dźwiękiem; składa zda­nia pośpiesznie; po­jedyn­cze, złożone wcześnie; Nad kwiat­kiem się pochyla; ma­lut­kim nos­kiem woń wdycha; Lecz światełko miga; I ciem­ność dzień wypycha; Piękna pa­nien­ka znika... Lecz ciągle trwa muzyka.. A co myślisz o tym? Ka­walerze złoty pragnący pa­nien­ki cnoty zos­ta­wiony na mieliźnie z wielką raną na pop­rzed­niej bliźnie.Jas­no­widzę daj­cie światło i mo­je oczy ze środ­ka nocy błękit­ne ozo­nem po burzy rzu­cające urok poranka Chcę wrócić do siebie bez bluźnier­stwa na ustach rzu­cane­go w twarz niewiadomemu które się za­daje z pytaniem Jes­tem ko­bietą trudną w odbiorze ka­wałkiem świata i je­go po-ranną kawą  Kocham cię za to jak ty kochałeś mnie, za to jak byłeś przy mnie blisko. Niena­widzę cię za nic, a jed­nocześnie za wszystko. Stoję właśnie na gra­nicy moich uczuć, wielką prze­paścią są, lecz skacze. Bo mnie to przytłaczało i wy­dawało mi się że jest nisko.Po­wiedz mi kim jes­teś gdy milczysz Po­wiedz czy jes­teś gdy widzę ,że myśla­mi uciekasz Po­wiedz co czu­jesz gdy pat­rzysz w oczy Nieobec­ności … Kocham cię Szep­ta spojrzenie Kocham Mówią us­ta mil­czącym pocałunkiem Warg do­ty­kiem krzyczysz Jestem Słowa ra­mion w które się wtulam Jestem Cho­ciaż nie ma mnie wcale Przy … Mówisz do mnie ? …Tobie I znów Ty, Blask księżyca zdradza niektóre zarysy... Ciebie. W Twych ciem­ny oczach, częściowo osłoniętych mrokiem, ig­rają fi­kuśne iskierki... Swym pożądli­wym wzro­kiem wyłapuję za­rys Twej sylwetki. Skry­ta za krzewami, oglądam ten cu­dow­ny widok. Marzę by być już obok Ciebie, lecz jes­teś tak piękny... Tak zajmujący... Idziesz dalej, szu­kasz mnie, za­raz znik­niesz mi z oczu... Zwin­nie i cicho prze­mie­szczam się między drzewami. Zbliżasz się do polany... Las na­pełnia ciepłem powietrze, wiatr niesie do mnie twą uroczą, odurzającą woń... Roz­marzo­na zacze­piłam o gałązkę. Wiesz, że jestem.