Znów spokojnie Od­najduję od­dech Składam myśli Wyr­wa­ne serce Łatam Zak­le­jam sza­re barwy Kolorami Czar­ne myśli Przemaluję Na­rysu­je nową drogę Pa­nując nad dziełem Przek­reśle straty Ule­pię od nowa Siebie 


znów-spokojnie-od­najduję-od­dech-składam-myśli-wyr­wa­ne-serce-Łatam-zak­­jam-sza­re-barwy-kolorami-czar­ne-myśli-przemaluję
ciepłyloloznówspokojnieod­najdujęod­dechskładammyśliwyr­wa­neserceŁatamzak­le­jamsza­rebarwykoloramiczar­neprzemalujęna­rysu­jenowądrogępa­nującnaddziełemprzek­reślestratyule­pięod nowasiebie znów spokojniespokojnie od­najdujęod­najduję od­dechod­dech składamskładam myślimyśli wyr­wa­newyr­wa­ne serceserce ŁatamŁatam zak­le­jamzak­le­jam sza­resza­re barwybarwy koloramikolorami czar­neczar­ne myślimyśli przemalujęprzemaluję na­rysu­jena­rysu­je nowąnową drogędrogę pa­nującpa­nując nadnad dziełemdziełem przek­reśleprzek­reśle stratystraty ule­pięule­pię od nowaod nowa siebie znów spokojnie od­najdujęspokojnie od­najduję od­dechod­najduję od­dech składamod­dech składam myśliskładam myśli wyr­wa­nemyśli wyr­wa­ne sercewyr­wa­ne serce Łatamserce Łatam zak­le­jamŁatam zak­le­jam sza­rezak­le­jam sza­re barwysza­re barwy koloramibarwy kolorami czar­nekolorami czar­ne myśliczar­ne myśli przemalujęmyśli przemaluję na­rysu­jeprzemaluję na­rysu­je nowąna­rysu­je nową drogęnową drogę pa­nującdrogę pa­nując nadpa­nując nad dziełemnad dziełem przek­reśledziełem przek­reśle stratyprzek­reśle straty ule­pięstraty ule­pię od nowaule­pię od nowa siebie 

Sza­nuj swój wy­siłek. Sza­cunek dla sa­mego siebie pro­wadzi do pa­nowa­nia nad sobą. Jeśli osiągniesz jed­no i dru­gie, zys­kasz moc autentyczną.Odeszłaś...Czyż nie??? Mo­je ser­ce mówiMyśli zdradzają na­job­rzyd­li­wiej. Myśli mają nad na­mi władzę. Myśli kradną nasze naj­skryt­sze zakątki umysłu. Myśli tworzą to, co chcieli­byśmy zro­bić, ale nie wypada.I znów Ciepły od­dech na szyi I znów Tak blis­ko siebie byli I znów Słod­kości ust zasmakowała I znów O świecie całym zapomniała W miłości Myśli o tobie - puszys­te czar­ne koty W dzień Łapię je cza­sem kątem oka Omi­jam z daleka Nie poz­wa­lam im prze­biec mi drogi Nocą Wy­daje się nagle Że po­wiet­rze jest pełne Prze­nik­li­wych oczu i błyszczące­go futra Mruczą pod łóżkiem Skra­dają przez okno Cicho układają wokół Aż w końcu Ciężko Czte­rema łapami Przyg­niatają serce Nowa znajomość jest jak nowa książka. Wolę ją, nawet gdy jest zła, od starej.