Zna­jomy za­pytał mnie czy może choruję na nadciśnienie... - Nie, a dlacze­go py­tasz? - spytałem... - No bo jes­teś strasznie czer­wo­ny na twarzy... Mu­siałem po­wie­dzieć mu prawdę... - Widzisz, Waldku... Ja kocham psy... a kocham je tak bardzo, że aż sam jes­tem czer­wo­ny jak psi chuj...


zna­jomy-za­pytał-mnie-czy-może-choruję-na-nadciśnienie-nie-a dlacze­go-py­tasz- spytałem-no bo jes­teś-strasznie
moon gzna­jomyza­pytałmnieczymożechorujęnanadciśnienieniea dlacze­gopy­tasz spytałemno bo jes­teśstrasznieczer­wo­nyna twarzymu­siałempo­wie­dziećmu prawdęwidziszwaldkujakochampsya kochamje takbardzożeaż samjes­temjak psichujzna­jomy za­pytałza­pytał mniemnie czyczy możemoże chorujęchoruję nana nadciśnienienadciśnienieniea dlacze­go py­tasz spytałemno bo jes­teśno bo jes­teś straszniestrasznie czer­wo­nyczer­wo­ny na twarzyna twarzy mu­siałemmu­siałem po­wie­dziećpo­wie­dzieć mu prawdęmu prawdęwidziszwaldku jaja kochamkocham psypsy a kochama kocham je takje tak bardzoże aż samaż sam jes­temjes­tem czer­wo­nyczer­wo­ny jak psijak psi chujzna­jomy za­pytał mnieza­pytał mnie czymnie czy możeczy może chorujęmoże choruję nachoruję na nadciśnieniena nadciśnienieno bo jes­teś strasznieno bo jes­teś strasznie czer­wo­nystrasznie czer­wo­ny na twarzyczer­wo­ny na twarzy mu­siałemna twarzy mu­siałem po­wie­dziećmu­siałem po­wie­dzieć mu prawdępo­wie­dzieć mu prawdęwaldku ja kochamja kocham psykocham psy a kochampsy a kocham je taka kocham je tak bardzoże aż sam jes­temaż sam jes­tem czer­wo­nyjes­tem czer­wo­ny jak psiczer­wo­ny jak psi chuj

Ile razy mam cie od­rzu­cać bys mnie zobaczył jak długo mam myśleć, że jes­tem niczy żeby się o tym przekonać dlacze­go tak moc­no cie kocham ? kocham kocham kocham ...mame ...tate ...brata te miłości mam w sercu jes­teś miłością mo­jego życia kocham cię ser­cem i palcem kocham no­sem i ustami kocham, uwielbiam utożsa­miam cię z bogiem ta ilość ogar­nia mnie całą i śnie i tęsknie i płacze a ty mnie nie znasz Kocham cię, Scar­lett, za to, że jes­teś tak bar­dzo do mnie po­dob­na... Za to, że obo­je jes­teśmy re­nega­tami i egois­ta­mi. Żad­ne z nas nie dba o to, czy świat idzie na psy, by­le nam było dob­rze i przyjemnie.Kocham nienawidząc, Sza­nuje gardząc. Mówię prawdę,ale jed­nak kłamie. Kocham sa­mot­ność,choć jest mi źle gdy jes­tem sam. Na twarzy uśmie­chnięty ,a w ser­cu zraniony. Czuły i nie czuły. Czujący,a jed­nak bezuczuciowy. Wierzący,a jed­nak zwątpił. Żyjący,ale jak by umarł... Bartłomiej Van Kalisz Kocham nienawidząc, Sza­nuje gardząc. Mówię prawdę,ale jed­nak kłamie. Kocham sa­mot­ność,chodź jest mi źle gdy jes­tem sam. Na twarzy uśmie­chnięty ,a w ser­cu zraniony. Czuły i nie czuły. Czujący,a jed­nak bezuczuciowy. Wierzący,a jed­nak zwątpił. Żyjący,ale jak by umarł... Bartłomiej Van Kalisz Wyjżyj za ok­no, co widzisz? Zauważyłeś tą małą czer­woną kropkę? Tak to ja, jes­tem małym sza­rym pun­ktem W twoim ko­loro­wym życiu. Nie in­te­resu­jesz się i od­wra­casz wzrok. Lecz gdy spoj­rzysz tam po raz kolejny, Mnie już tam nie będzie, Zos­ta­nie tyl­ko porzu­cony czer­wo­ny płaszcz.jes­tem płaczącym niebem może cho­ciaż jedną kroplą kiedyś dot­knę two­jej skro­ni jes­tem smut­kiem w oczach zap­ra­cowa­nego mężczyzny który chciałby moc­no kochać jes­tem tes­knotą rodzinną kto może wie­dzieć jak długo mil­czeć gdy krzyczeć chce serce