znam cię ze snów gdy przychodzisz mnie zniewolić gdy kłam­stwo sta­je się prawdą budząc koszmary a ciem­ność pogłębia się bólem wyk­rzy­wia us­ta niez­nośnym zimnem i wte­dy jes­tem cierpieniem 


znam-ę-ze snów-gdy-przychodzisz-mnie-zniewolić-gdy-kłam­stwo-sta­ ę-prawdą-budząc-koszmary-a-ciem­ność-pogłębia ę-bólem
deszczznamcięze snówgdyprzychodziszmniezniewolićkłam­stwosta­je sięprawdąbudząckoszmaryciem­nośćpogłębia siębólemwyk­rzy­wiaus­taniez­nośnymzimnemwte­dyjes­temcierpieniem znam cięcię ze snówze snów gdygdy przychodziszprzychodzisz mniemnie zniewolićzniewolić gdygdy kłam­stwokłam­stwo sta­je sięsta­je się prawdąprawdą budzącbudząc koszmaryciem­ność pogłębia siępogłębia się bólembólem wyk­rzy­wiawyk­rzy­wia us­taus­ta niez­nośnymniez­nośnym zimnemzimnem ii wte­dywte­dy jes­temjes­tem cierpieniem znam cię ze snówcię ze snów gdyze snów gdy przychodziszgdy przychodzisz mnieprzychodzisz mnie zniewolićmnie zniewolić gdyzniewolić gdy kłam­stwogdy kłam­stwo sta­je siękłam­stwo sta­je się prawdąsta­je się prawdą budzącprawdą budząc koszmarykoszmary a ciem­nośća ciem­ność pogłębia sięciem­ność pogłębia się bólempogłębia się bólem wyk­rzy­wiabólem wyk­rzy­wia us­tawyk­rzy­wia us­ta niez­nośnymus­ta niez­nośnym zimnemniez­nośnym zimnem izimnem i wte­dyi wte­dy jes­temwte­dy jes­tem cierpieniem 

Gdzie jes­teś, gdy jes­tem smut­na? Co ro­bisz, gdy płaczę, bo tęsknię? Cze­kam, aż na­piszesz tak niez­nośnie długo. Chcę Ciebie przy mnie. Chcę siebie we­sołej. Gdzie jes­teś, gdy Cię potrzebuję? Pier­wsze kłam­stwo, myślisz: ech, zażar­to­wał ktoś. Dru­gie kłam­stwo – gorzki śmiech, śmie­chu nig­dy dość. A to trze­cie, gdy już przej­dzie przez twój próg, Głębiej zra­ni cię, niż na woj­nie wróg.Kim jes­tem jak nie sobą ? Czyżby uczu­ciem niez­ba­danym, połączo­nym z trwogą ? Śmiałą i nieśmiałą zmorą, która cier­pki bólem, nieus­tannym porą. Dzień za dniem spo­tykać się z wie­czorną zorzą, to­pić lęki w chmu­rach, złoty­mi myśla­mi przecze­kując sta­nu na sza­rych bezludziach.Kłam­stwo pow­tarza­ne ty­siąc ra­zy sta­je się prawdą.umilknę gdy o uczu­cia mnie zapytasz umilknę gdy słuchać będziesz chciał i  się zachwycać umilknę gdy wy­dam się so­bie zbyt śmiała umilknę bo jes­tem dla świata ta­ka mała Ty złap mnie gdy w mil­cze­niu będę spadać Ty ochroń gdy w mil­cze­niu będę się rozpadać Ty przyjdź tu gdy sa­mot­ne łzy w mil­cze­niu spłyną Ty bądź bo bez ciebie jes­tem tyl­ko zwykłą dziewczyną usiąść przed Twoim blo­kiem w deszczu, rozpłakać się jak dziec­ko, mając nadzieję, że krop­le wo­dy zak­ryją łzy..wyk­rzyczeć..jak bar­dzo jes­tem bez­radna, gdy nie ma Cię przy mnie..