Znam 94-let­niego star­ca, który całe życie pił, dziś jeszcze pi­je i jest zdrów jak ry­ba. Brat je­go na­tomiast nie brał nig­dy krop­li do ust i umarł, mając 2 lata.


znam-94-let­niego-star­ca-który-całe-życie-pił-dziś-jeszcze-pi­-i jest zdrów-jak ry­ba-brat ­go-na­tomiast-nie brał-nig­dy
julian tuwimznam94let­niegostar­caktórycałeżyciepiłdziśjeszczepi­jei jest zdrówjak ry­babrat je­gona­tomiastnie brałnig­dykrop­lido usti umarłmając2 lataktóry całecałe życieżycie piłdziś jeszczejeszcze pi­jepi­je i jest zdrówi jest zdrów jak ry­babrat je­go na­tomiastna­tomiast nie brałnie brał nig­dynig­dy krop­likrop­li do ustdo ust i umarłmając 2 lataktóry całe życiecałe życie piłdziś jeszcze pi­jejeszcze pi­je i jest zdrówpi­je i jest zdrów jak ry­babrat je­go na­tomiast nie brałna­tomiast nie brał nig­dynie brał nig­dy krop­linig­dy krop­li do ustkrop­li do ust i umarł

Znam 94-letniego starca, który całe życie pił, dziś jeszcze pije i jest zdrów jak ryba. Brat jego natomiast nie brał nigdy kropli do ust i umarł, mając 2 lata.- Zadzwoń, dziś są je­go urodzi­ny, trzydzieste. - On nig­dy nie dzwo­ni, jak są mo­je urodzi­ny... Dlacze­go ja mam dzwo­nić?! Zresztą nie widzieliśmy się już z dwa lata. - Może jest sam, może będziesz je­dyną osobą, która złoży mu życze­nia, która pa­mięta dziś o nim...Je­den ze zna­jomych Ka­rola Szy­manow­skiego zwrócił się do niego z pytaniem: - Mis­trzu, nie wy­daje się pa­nu, że to bar­dzo nud­ne tak całe życie nic nie ro­bić, tyl­ko komponować? - Tak, to do­syć nud­ne - zgodził się kom­po­zytor - ale jeszcze nud­niej całe życie nic nie ro­bić, tyl­ko słuchać te­go, co ja skomponuję.Jeśli ktoś nie pił ta­niego wi­na, to dla mnie jest po­dej­rza­ny. Bo al­bo był wycho­wany w ja­kimś ob­rzyd­li­wym luk­su­sie i nie zna życia, al­bo nig­dy nie był młody.Całe życie jest jak ogląda­nie mi­gaw­ki, po­myślał. Tyl­ko zaw­sze wygląda tak, jak­by człowiek przyszedł o dziesięć mi­nut spóźniony i nikt nie chce mu opo­wie­dzieć o co chodzi, więc mu­si się sam wszys­tkiego do­myślać. I nig­dy, ale to nig­dy nie zdarza się okaz­ja, żeby zos­tać na dru­gi pokaz.Dzień dob­ry Kocha­nie! Jak się dziś spało? Może zbyt ciepło, gorąco, upalnie? Może Ci w brzuszku gdzieś z głodu grało? A może sny dręczyły koszmarnie? Chciałabym wie­dzieć, dot­knąć, zobaczyć... A jes­teś da­leko i wszys­tko mi ciąży. Tak wiele prze­cież dla mnie dziś znaczysz I wkoło Ciebie me życie krąży. Jeszcze troszeczkę, miesięcy kilka... Cze­kam i tęsknię i prze­cież tak muszę, Bo wlecze się jeszcze ta dłuższa chwilka, A ja bez Ciebie się nig­dzie nie ruszę.