Zro­zumienie i wie­dza mają w so­bie coś. co budzi taką nieuf­ność, że muszą zos­tać pot­wier­dzo­ne i uza­sad­nione przez siłę i prze­moc: wte­dy człowiek im się poddaje.


zro­zumienie-i wie­dza-mają-w so­bie-coś-co budzi-taką-nieuf­ność-że muszą-zos­ć-pot­wier­dzo­ne-i uza­sad­nione-przez-łę
georg wilhelm friedrich hegelzro­zumieniei wie­dzamająw so­biecośco budzitakąnieuf­nośćże muszązos­taćpot­wier­dzo­nei uza­sad­nioneprzezsiłęi prze­mocwte­dyczłowiekim siępoddajezro­zumienie i wie­dzai wie­dza mająmają w so­biew so­bie cośco budzi takątaką nieuf­nośćże muszą zos­taćzos­tać pot­wier­dzo­nepot­wier­dzo­ne i uza­sad­nionei uza­sad­nione przezprzez siłęsiłę i prze­mocwte­dy człowiekczłowiek im sięim się poddajezro­zumienie i wie­dza mająi wie­dza mają w so­biemają w so­bie cośco budzi taką nieuf­nośćże muszą zos­tać pot­wier­dzo­nezos­tać pot­wier­dzo­ne i uza­sad­nionepot­wier­dzo­ne i uza­sad­nione przezi uza­sad­nione przez siłęprzez siłę i prze­mocwte­dy człowiek im sięczłowiek im się poddaje

Zrozumienie i wiedza mają w sobie coś, co budzi taką nieufność, że muszą zostać potwierdzone i uzasadnione przez siłę i przemoc: wtedy człowiek im się poddaje.Ludzie mają życie za coś święte­go, wy­daje im się, że jest to ich je­dyna szan­sa i muszą je dob­rze wy­korzys­tać, zro­bić na wszys­tkich wrażenie...A ja uważam, ze to jest za­led­wie krótki przys­ta­nek w drodze do życia po śmier­ci.To ta­ki mały spraw­dzian, żeby zo­baczyć jak radzi­my so­bie z rzeczywistością.Sa­mot­ność pot­wier­dza człowie­czeństwo. Bo tyl­ko człowiek jest świado­my swo­jej samotności.Kiedy za­myka się oczy do snu, dusza zwi­ja się w ciele jak kłębek, po­zos­ta­wione sa­memu so­bie ciało spraw­dza, czy jeszcze is­tnieje. Wzbudza w so­bie wspom­nienia, bo każdy wy­kona­ny kiedyś gest, każde doz­na­nie zos­tało przez nie za­pamięta­ne. Ciało ma pa­mięć ab­so­lutną, je­go wspom­nienia prze­padają tyl­ko wte­dy, gdy ciało ginie.Al­bo­wiem wy­dawało mi się, że człowiek jest ta­ki właśnie jak twier­dza. Kruszy mu­ry, żeby za­pew­nić so­bie wol­ność, ale wte­dy sta­je się for­tecą zburzoną i wy­daną gwiaz­dom. Wte­dy rodzi się lęk nieistnienia.Ni­ko­mu niepotrzebna porzu­co­na gdzieś w kąt po­zos­ta­wiona sa­mej so­bie w tym poz­ba­wionym barw świecie bez miłości.. co się ze mną dzieje ?  cze­mu aż tak bar­dzo Cię pot­rze­buję ?  bez twej czułości jes­tem nic nie wartą pustą powłoką nie jes­tem sil­na sa­ma so­bie nie poradzę.. co mam zro­bić żeby było tak jak wte­dy ?  przez Ciebie niszcze­je od środ­ka smut­na, zapomniana tracę nadzieję na szczęście...