Zwal­niam, gdy widzę czerwone Two­ja skóra pali jak ogień. Ciało już mrowi a war­gi się śpieszą, gdy prze­mie­rzam szlaki roz­grza­nymi dłońmi. Ja Cię kręcę a Ty pchasz mnie dalej chce jeszcze trochę popieprzyć.


zwal­niam-gdy-widzę-czerwone-two­ja-skóra-pali-jak-ogień-ciało-już-mrowi-a-war­gi ę-śpieszą-gdy-prze­mie­rzam-szlaki-roz­grza­nymi
mercyzwal­niamgdywidzęczerwonetwo­jaskórapalijakogieńciałojużmrowiwar­gi sięśpiesząprze­mie­rzamszlakiroz­grza­nymidłońmijaciękręcęty pchaszmniedalejchcejeszczetrochępopieprzyćgdy widzęwidzę czerwoneczerwone two­jatwo­ja skóraskóra palipali jakjak ogieńciało jużjuż mrowiwar­gi się śpieszągdy prze­mie­rzamprze­mie­rzam szlakiszlaki roz­grza­nymiroz­grza­nymi dłońmija cięcię kręcęty pchasz mniemnie dalejdalej chcechce jeszczejeszcze trochętrochę popieprzyćgdy widzę czerwonewidzę czerwone two­jaczerwone two­ja skóratwo­ja skóra paliskóra pali jakpali jak ogieńciało już mrowimrowi a war­gi sięa war­gi się śpieszągdy prze­mie­rzam szlakiprze­mie­rzam szlaki roz­grza­nymiszlaki roz­grza­nymi dłońmija cię kręcękręcę a ty pchasza ty pchasz mniety pchasz mnie dalejmnie dalej chcedalej chce jeszczechce jeszcze trochęjeszcze trochę popieprzyć

O Mój Boże, gdy­by ktoś widział mo­je wnętrze tak jak ja je widzę, al­bo jak my je widzi­my bo prze­cież jes­teś ze mną w tej przytłaczającej niedo­li. Moją duszę tar­ga ogień piekiel­ny już tu na ziemi. Mi­nione wy­darze­nia których doświad­czyłem sku­tecznie spro­wadzały mnie na dno. Zacząłem to ak­cepto­wać nie zdając so­bie spra­wy, że mogę nie mieć siły w os­ta­tecznym roz­rachun­ku na od­bi­cie się od dna.Gdy już się zbliżysz, Poczuję Twój zapach, Za­pach Twoich dłoni, szyi i włosów. Przy­tulę się do Twe­go ciepłego ciała. Roz­grza­nego, rozpalonego Żarzące­go się niczym ogień. Od­dam się Tobie Tak jak jeszcze ni­komu się nie oddałam. I wreszcie się poznamy Poz­nają się nasze ciała.Jeżeli już używasz mo­jego wier­sza po­daj auto­ra dzięku­je za uwagę ! Będę Two­ja kotką będę Ci mru­tać słodko nie skończy się pieszczota gdy Noc jeszcze złota Oczy me namiętne ciało Twe ponętne Fu­ter­ko nas­troszo­ne od­dechy przyspieszone Widzę jak mnie pragniesz po szyi wędru­jesz ziemia zadrżała w sza­le ciał dwóch uniesienie poczuć chce jak otu­lasz mną swe ciało i pragnę by nigdy nam te­go nie brakowało... Malusia_035 pat­rzy w niebo po cichu stęka po­między no­gami mo­ja ręka ciało roz­grza­ne i chce jeszcze mówie dość i mam dreszcze choć dot­knąć chcesz choć prag­niesz mnie za­pom­nij nie po­siądziesz mnie ! Gdy cię widzę chce mi się wrzeszczeć, mam ochotę wyk­rzyczeć ci pros­to w twarz jak mnie zraniłeś.słyszysz te szepty gdy niebo się schyla by dot­knąć roz­grza­nej ziemi czu­jesz jak zwal­nia tempo chcąc złapać rześki oddech zas­ty­ga w zamyśleniu jak blis­ko od obłędu dokąd się człowiek posunie w go­nit­wie bez sensu ma­mony sidła za­bujcą mat­ki ziemi